Grzegorz Duda Grzegorz Duda
56
BLOG

"Do góry nogami" czyli rzecz o tym jak nieudacznicy przeobrazil

Grzegorz Duda Grzegorz Duda Polityka Obserwuj notkę 12
Niezadowolenie dużej części społeczeństwa z wyników rządzenia i sposobu odnoszenia się do opozycji i koalicjantów dało taki, a nie inny wynik wyborczy 21 października 2007.
Nie było w narodzie poparcia dla koalicji PiS - LPR - Samoobrona, nie bardzo ludzie zachwycili sie obecnością Romana Giertycha i Andrzeja Leppera w rządzie. Nie ma się co dziwić, bo natura tych dwóch przywódców partyjnych jakoś nie pasowała wielu Polakom.
Ciągłe zwalanie wszystkich swoich niepowodzeń na PO, potem nawet na fatalnych koalicjantów, zakończone zostało stwierdzeniem Jarosława Kaczyńskiego w debacie przedwyborczej, że Leppera i SO od początku trzymano daleko od rządzenia i obstawiono służbami i inwigilowano.
Takie postępowanie doprowadziło do paraliżu, gdyż nie zajmowano się w Państwie niczym. Najważniejsze było podsłuchiwanie, wynajdywanie lub nawet sztuczne tworzenie afer i konferencje prasowe pana Ziobry.
Nieważni byli nauczyciele, lekarze, pielęgniarki...
Seksafera w SO, skandal z listą lektur Giertycha, dymisja Leppera, nazywanie go publicznie warchołem, odpowiedź Leppera, że to chamstwo, a na koniec powrót Leppera na stanowiska w rządzie...
Oceniono ten rząd jednoznacznie źle. W wyborach wygrała inna opcja.
A co dzieje się teraz?
Wszyscy nieudacznicy stali się nagle ekspertami. "Eksperci" mówią teraz, że rząd PiS (ich rząd) to był rząd fachowców, a PO ma rząd z łapanki...
Nagle wszyscy Ci (którym się nie udało, którzy spaprali ile się da, których naród w głosowaniu odsunął od władzy, którzy powinni dziękować, że jeszcze w ogóle ktokolwiek na nich głosował - jak można postrzec: teraz mieliby jeszcze mniej posłów- ci, którym partia sypie się od wewnątrz i czynią jałowe ruchy w celu utrzymania Jego Cesarskiej Mości na stanowisku Prezesa PiS, ci, którym najmądrzejsi i najinteligentniejsi poodchodzili z szeregów partii) występują teraz jako eksperci i mentorzy...
Wymieńmy po kolei: Jarosław Kaczyński, Kurski, Karski, Szczypińska, Cymański, Suski, Kuchciński. Oto inteligencja i pierwsza linia ekspertów! Jeśli kogoś pominąłem, to proszę o wybaczenie. A... Przypomniałem sobie: główny ekspert ds. PKP Edgar Gosiewski...
I dodam jedno: nie rozumiem jakim cudem się mieści jeszcze w tym towarzystwie Romaszewski... Chyba łączy go z nimi wszystkimi tylko jedno: zawziętość, zaciekłość i nieprzejednanie. Gdyby jednak odzyskał trzeźwość umysłu, porzucił stan zacietrzewienia, stan ciągłego wywyższania się i pewnego rodzaju pogardy dla niedawnych współwięźniów, to okazałoby się, że jego inteligencja nie pozwala mu już stać w tym samym szeregu z wyżej wymienionymi ekspertami.
Posłanka Szczypińska stała się teraz ekspertem ds. honoru, godności, etykiety...
Wystarczy posłuchać ocen pana Suskiego. Radzi, ocenia, jego zdaniem to jest od początku złe podejście do sprawy...
Jak to się fantastycznie ogląda, jak tego się wspaniale słucha!!!
Gdyby zechcieli się przyznać do błędów i wskazali jak nie należy rządzić, to wtedy zrozumiałbym, że nie chcą, by obecny rząd popełnił jakieś głupstwa. Ale oni dalej z uporem maniaka wmawiają nam, że Ci, którzy spaprali, to mają rację.
Czyż zawalony most jest najlepszym mostem?
Ależ tak , bo przecież:
MY wszystko najlepiej widzimy! - krzyczą ślepcy...
MY wszystko najlepiej słyszymy! - piszą w oświadczeniu głusi...
MY wszystko najlepiej czujemy! - informują sparaliżowani...

Jestem sarkastyczny, a każdą krytykę uważam za konstruktywną. Bo jak ktoś dostrzega błąd i to sygnalizuje, krytykuje, to nie musi mieć sposobu na zmianę. Ważne, że dostrzega błąd, zło - oczywiście jej czy jego zdaniem, z którym mogę, ale nie muszę się zgodzić. Każda krytyka coś wnosi, nie tylko ta, która daje gotowy pomysł zmiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka