Grzegorz Ziętkiewicz Grzegorz Ziętkiewicz
62
BLOG

Zabawy Putina, z Europą, Polską, Ukrainą

Grzegorz Ziętkiewicz Grzegorz Ziętkiewicz Polityka Obserwuj notkę 3

 

  Z Ukrainą Rosja "bawi" się nie od dzisiaj. Przy aktywnym uczestnictwie samych Ukraińców zresztą. I nie tylko o rosyjskie bazy wojskowe na Krymie już chodzi. Chociaż oczywiście również. Bo Rosjanie nadal zamierzają stacjonować tam swoje okręty.

  Gdy ubiegłej zimy Rosjanie wstrzymali nagle tranzyt swego gazu do Europy zachodniej, mało sprawna w takich kwestiach Unia, zamarła. A właściwie przy okazji powiedzieć należałoby, że prawie zamarzła. Może wówczas jeszcze nie do końca, ale na takiej Słowacji, przemysł tamtejszy ucierpiał poważnie z powodu braku rosyjskiego gazu. Rosjanie zebrali wówczas słowa niewiele znaczącej krytyki ze strony niektórych polityków krajów członkowskich Unii. Kanclerz Merkel także nie szczędziła ostrej krytyki pod adresem takiej polityki Moskwy. I na słowach się oczywiście skończyło. Ale miłe to dla Władimira z pewnością nie było.

  Dywersyfikacja dostaw rosyjskiego gazu i zastąpienie go paliwem z innych źródeł, to biorąc, na przykład pod uwagę taką Polskę, temat, na którym można elegancko i medialnie wypłynąć. Tu i ówdzie. I rzecz jasna od czasu do czasu. Wypływać w temacie próbował już lat temu kilka wicepremier Steinhoff. Dzisiaj mało kto już pamięta, że był taki wicepremier. To u nas się tak wszystko szybko zmienia. Plany gazoportu wielkie były i gdyby wierzyć ówczesnym zapowiedziom, to gazoport w Świnoujściu, albo połączenie w Niechorzu ze Szwecją już dzisiaj działać powinny. Bo lat upłynęło kilka. I mielibyśmy gaz nie tylko od Rosjan. Ale nie mamy.

  Teraz, także już prawie rok temu, temat dywersyfikacji głośnym się stał.

  Tym razem sam premier Tusk się w temat zaangażował. Od Arabów z malowniczego Kataru gaz podobno w przyszłości przez gazoport w Świnoujściu kupować będziemy. A gazoportu, jak nie było, tak nie ma. Buduje się gdzieś, nie? A to szkoda.

  Byłoby zabawnie przerzucać się tematami, uzmysławiającymi nam ciągle te same prawdy. Żyjemy w kraju, którego kolejne ekipy polityczne (lewica nie różni się tu niczym od prawicy, czy tak zwanego centrum) tyle są warte, że nie są nawet w stanie zapewnić podstawowych surowców dla kraju. I żeby się nikt premiera lub szefa resortu gospodarki, a więc kolejnego wicepremiera nie czepiał, że nie mówił, to Waldemar Pawlak już kilka dni temu zapowiadał całkiem publicznie, że z gazem z Rosji... mogą być problemy. Więc właściwie o co chodzi. Gdy problemy będą, nie powinniśmy się wszyscy dziwić. Rząd ostrzegał. A zima, kolejna idzie.

  A że idzie, to premier Putin nie zamierza tym razem wysłuchiwać od jakiejś tam, na przykład Merkel, co to znowu ją Niemcy na kanclerza po raz drugi właśnie wybrali, że gaz Rosjanie odcięli. Więc już teraz Szwedom (bo oni Unią chwilowo rządzą) powiedział, że odetnie. Rosyjski premier to oczywiście w ładniejsze, dyplomacją pachnące, słowa ujął.

  Bowiem tak, jak wczoraj, tak i dzisiaj, wszystkiemu winna jest znowu i oczywiście Ukraina. Rosjanie to przecież solidna firma. Gdyby to tylko o nich chodziło, gaz dla Europy, w tym dla Polski, Słowacji czy Niemiec płynąłby wówczas w najlepsze. Ale Putin przecież dobrze wie, że to Ukraińcy są winni. Więc uprzedza. I przy okazji jednoznacznie daje do zrozumienia, że wszystkiemu winien jest ukraiński prezydent, Wiktor Juszczenko. Tak, tak, to ten sam, któremu Ukraina się w NATO i przy Unii Europejskiej marzy. To ten sam... (jak go tam Putin u siebie naprawdę nieładnie nazywa), który bezczelnie po stronie Gruzji stanął. Wtedy, gdy Rosjanie Gruzji tłumaczyli, gdzie jest jej miejsce.

  Rosja, putinowska, nam i całej Europie chętnie i po raz kolejny wytłumaczy, że popieranie demokratycznych dążeń części Ukraińców tejże Europie się nie opłaca. Bo zimno taka Europa mieć będzie. Chyba, że zachód zapomni o popieraniu Juszczenki i zgodzi się, by w Kijowie, skoro już Moskwie nie udaje się przeforsować dojścia do władzy pro moskiewskich komunistów z Doniecka, rządziła co najmniej, jako prezydent, Julia Tymoszenko. Widać z Julią, Władimir się już dogadał. A grypa, która na Ukrainie właśnie szaleje, przypadkowa jest, rzecz jasna. A to pech.

  I teraz biurokratyczna Unia zacznie tygodniami obradować nad tematem. Bo przecież tak naprawdę, to wcale nie wiadomo, czy Putin prawdy nie mówił o tych Ukraińcach. Może naprawdę coś kręcą. Przy kurkach z gazem, rzecz jasna.

 

Grzegorz Ziętkiewicz Utwórz swoją wizytówkę Dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny. W okresie 1980 - 81 redaktor prasy NSZZ "Solidarność" ZR Wielkopolska w Poznaniu, internowany 13. 12. 1981. Na emigracji w RFN 1983 - 97. Były berliński korespondent Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa oraz korespondent paryskiej "Kultury". Autor periodyków (nakładem władz Miasta Berlina) o historii i współczesności Polaków w Niemczech i w Berlinie. W latach 90. współpraca dziennikarska z tygodnikiem "Wprost", "Rzeczpospolitą" "Tygodnikiem Powszechnym" i "Gazetą Wyborczą" oraz I PR. Obecnie autor cyklicznego programu o tematyce polsko-niemieckiej na antenie Radia Merkury Poznań. <a

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka