Komentarz na niedzielę
W polityce nudy. Jarosław umilkł, tylko Migalski się produkuje. Właśnie czytam. Jak rozpacza, że tyle afer PiS Tuskowi wyprodukował, a tu nic. Nic a nic się Tuska nie ima. I że to nudne, narzeka Migalski. Niech narzeka. Nudne jest narzekanie PiS. Od wielu, wielu miesięcy jest nudne. Więc w polityce nudy. Nie po raz pierwszy zresztą. Jaki kraj, taka też zabawa. I taka polityka. I taki nie tylko Migalski. To on żony za pomocą "Fakt"-u już nie szuka?
A teraz niedziela. To w polityce polskiej zazwyczaj totalne nudy oznacza. Politykę naszą w niedzielę prawie, że z kanikułą kojarzyć można. Wszyscy pewnie w kościele, zbrataniem z wiarą zajęci. Tak można by to interpretować. Kraj taki katolicki jest, gdy zajrzeć na to lub inne forum w internecie, widać to od razu. Jeden drugiego po katolicku bluzga bez końca. Jeden drugiemu epitetami wali bez końca. Umiaru żaden nie zna. Jak nie nawrzuca, to sobą nie jest.
Katolik polski tak już widać ma. Nie tylko przy okazji niedzieli refleksja mnie taka naszła. Nie nowa ona i bynajmniej nie niedzielna. Cóż, realia nasze, już takie są. Ale dla tak zwanego picu i na pokaz przekażą sobie grzecznie wszyscy, jako i zwyczaj każe, "znak pokoju". Tak już to być widać musi. Co niedzielę. I u nas.
Internautka, sądząc po nicku, już w wieku słusznym, mnie napadła. Pretensje miała, że w kraju bieda panuje, więc Europa, ta jakaś tam, jej nie interesuje. Bowiem ona, jako osoba odbierająca emeryturę, nie jest zainteresowana jakąś tam telewizją lub radiem publicznym. Ona się cieszy, po prostu i jak człowiek, że rząd miłościwie nam panującego premiera Tuska zaoszczędzić jej teraz pozwolił. O te kilka złotych opłat rtv miesięcznie chodziło. Ot, rząd sukces odniósł kolejny. Emeryci wdzięczni mu będą. Telewizji publicznej Polska mieć już żadnej i nigdy nie będzie. Bo po co. Od tego mądrzejsze nacje są w Europie. Za Europę zresztą też mi się dostało. Bo Polska to Polska jest, a nie ta jakaś tam Europa. I słusznie. Pomyślałem. "Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś spokojna", pisał Mistrz już ponad sto lat temu. I wiedział, co pisze. U nas wiocha stabilnie się trzyma. Już od wieków.
Niedziela mglista ma być co prawda, ale bez opadów. I ciepła, jak na listopad. Tak sobie myśląc, postanowiłem do lasu na wsi skraj jakiejś się wybrać. Wsi rzeczywistej, wieś mentalną w pogardzie mając. Bażanty tam urzędują, sarny różnorodne się polityką ani Europą, tudzież emerytami polskimi, bez horyzontu jakiegokolwiek, nie przejmują. I borsuków tudzież nie brakuje. O moim psie osobistym, że nie wspomnę. Ten się przynajmniej wybiega.
I już.
Polecam. Polska natura i przyroda piękna jest tu i ówdzie, Tam gdzie Polak jej jeszcze nie popsuł.
Przyjemnego spaceru życzę.
Państwu i sobie. Do poniedziałku.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)