Polska się stacza. To już nie układ. Teraz jest gorzej.
Teraz "nazwiska ekspertów współpracujących z Zespołem Pracy Państwowej (z PiS) pozostaną tajne.(Bowiem) taka dzisiaj jest sytuacja w Polsce, że padają wobec ludzi, którzy współpracują, już nawet nie tylko z nami, ale z różnymi innymi instytucjami, różnego rodzaju niedobre zapowiedzi, tak to wygląda - podkreślił J. Kaczyński", czytamy w serwisie onet.pl.
Na prawie dwa lata przed kolejnymi wyborami do parlamentu sytuacja stała się w naszym kraju tak groźna, że wymaga pełnej konspiracji. A wroga jest wobec PiS, szukam właściwego słowa, może...
… mafia, układ, może banda jakaś, a może po prostu "małpa w czerwonym". I w ten sposób Polska doprowadzona została do sytuacji tragicznej.
PiS przechodzi do podziemia. Jest zmuszone. Ma jeszcze współpracowników i przedstawi swe plany przejęcia władzy. Ale współpracownicy ci pozostaną w ukryciu. Oni się boją. O swoje życie? Kto wie. Prezes PiS wie z pewnością. Dlatego też z pewnością nie powie.
Jak nazywa się ta choroba...
Aż strach pomyśleć, jakie inne jeszcze informacje prezes PiS przed opinią publiczną utajni. Czy już strach się bać?
Tego typu teksty, produkujące atmosferę ogólnokrajowego zagrożenia znam dobrze. Bo pamiętam, jakie teksty wypisywała "Trybuna Ludu" lub "Żołnierz Wolności" w grudniu 1981 roku. Te teksty pełne informacji o zagrożeniu ze strony ówczesnej "Solidarności", miały wówczas przekonywać społeczeństwo, a przede wszystkim ludzi z aparatu komunistycznego państwa o tym, że działacze ze związku zawodowego pragną ich mordować, zabijać, likwidować. Swoich przeciwników. A odpowiedzią na te teksty, był wprowadzony za chwilę przez generałów stan wojenny. I wówczas generałowie mogli spokojnie zabijać strajkujących. Przecież w obronie własnej działali. A już na pewno bronili tym samym jedynego, słusznego ustroju.
Wtedy sytuacja była poważna. Uzbrojona po zęby władza wypowiedziała wojnę własnemu społeczeństwu. Teraz mamy do czynienia z klasycznym przykładem przywódcy partii opozycyjnej, który nie umie pogodzić się z tym, że właśnie w opozycji jest.
Kaczyński nie jest dzisiaj u władzy. I nic na to nie wskazuje, że jeszcze kiedykolwiek będzie. Więc daremne żale i próżny trud. Może opowiadać jedynie bajki o tym, jak strasznie niebezpiecznie jest być w Polsce A.D. 2009 w opozycji. Jako PiS.
Napieralski i SLD, póki co, jeszcze w tej kwestii PiS nie wtóruje. Gdy - może - zacznie, skończy się dokładnie tak samo, jak prezes PiS. Śmieszność jedynie po panach pozostanie. Platforma ma ułatwione zadanie. Opozycja się sama wykańcza. Każdego dnia i od nowa.
To bardzo niedobrze dla kondycji polskiej demokracji.
Truizmem jest przypominanie, że demokracja potrzebuje opozycji.
Konstruktywnej.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)