Grzegorz Ziętkiewicz Grzegorz Ziętkiewicz
54
BLOG

Miłość na święta

Grzegorz Ziętkiewicz Grzegorz Ziętkiewicz Rozmaitości Obserwuj notkę 4

 

  W przedświątecznym chórze klakierów i wazeliniarzy głos zabierają kolejni działacze. Umocowani, lepiej lub gorzej, w strukturze tej lub innej, tak zwanej, partii, zapewniają publicznie o swej dozgonnej wierze i miłości wobec szefa. Tego lub innego szefa. Jedni opowiadają coś o grzechach własnych, inni o wyciąganiu z karpia "flaczków". Każdy tworzy taką "atmosferę", w jakiej sam się dobrze czuje.

Święta.

  W naszej części kontynentu utarło się, że powinny być białe. A już na pewno nastrojowe. Ciepłe, rodzinne, tajemnicze i koniecznie pełne prezentów. O pierwszej gwiazdce jest w tej tradycji mowa i o ilości potraw, które koniecznie na stole obecne być powinny. Ale zdecydowanie, myślę, lepiej by nam było, by te święta nas przy okazji chwilą zadumy, refleksji napełnić potrafiły. By dały nam czas na retrospektywę. By życzenia, które sobie nawzajem składamy, nie były tylko pustymi słowami, których wypowiadanie zwyczaj nakazuje.

  By ciepło świątecznych potraw i świateł potrafiło w nas zagościć przez chwilę dłużej, niż trwają same święta. Byśmy nie byli znowu i ciągle od nowa tylko na pokaz. By te dni stały się okazją do wzniesienia się nad codziennym pyłem szarości. By pamięć o naszych wigiliach i świętach z okresu dzieciństwa, gdy wszystko wydawało się, zazwyczaj, takie beztroskie i bajkowe, dała nam siłę rozumu na zdecydowanie dłuższą chwilę.

  Życzenia, warte być winny spełnienia. Bo przecież wiara i wola czynić potrafią cuda...

  Pamiętam moje zdziwienie, gdy lat już wiele temu stałem się częścią innego świata w święta właśnie. Gdy odkrywałem, że oto w wigilię i w same święta ten irlandzki pub po drugiej stronie ulicy jest czynny, inaczej niż wszystkie pozamykane knajpy u nas. Że siedzą w nim ludzie nad kuflem ciemnego piwa obok ciepłej, barwnej choinki na ladzie baru. I że dobrze im tam.

  Później przyszedł czas na kolejne odkrycia. Miały w sobie może coraz mniej zdziwienia. Choinka udekorowana świątecznie nad wybrzeżem Atlantyku prezentuje się przecież również doskonale. Śniegu do pełni wzniosłości jej w ogóle nie potrzeba. Więc znów lata później nie zdziwił mnie telefon od arabskiego znajomego z muzułmańskiego, dalekiego kraju. I co z tego, że my nie obchodzimy tych świąt, mówił, składając mi świąteczne życzenia. Przecież idą Christmas.

  Wszystkim moim Czytelniczkom i Czytelnikom, dziękując za obecność i dobre słowa, życzę przede wszystkim tej refleksji. Życzę zadumy i ciepła, które od świąt tradycyjnie bije. Niech wzruszy nam serca, da siłę na dłużej, niż kilka dni. Niech przepełni nas spokojem, wyrozumiałością, miłością właśnie. Wtedy będą udane.

Udanych świąt życzę.

 

Grzegorz Ziętkiewicz Utwórz swoją wizytówkę Dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny. W okresie 1980 - 81 redaktor prasy NSZZ "Solidarność" ZR Wielkopolska w Poznaniu, internowany 13. 12. 1981. Na emigracji w RFN 1983 - 97. Były berliński korespondent Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa oraz korespondent paryskiej "Kultury". Autor periodyków (nakładem władz Miasta Berlina) o historii i współczesności Polaków w Niemczech i w Berlinie. W latach 90. współpraca dziennikarska z tygodnikiem "Wprost", "Rzeczpospolitą" "Tygodnikiem Powszechnym" i "Gazetą Wyborczą" oraz I PR. Obecnie autor cyklicznego programu o tematyce polsko-niemieckiej na antenie Radia Merkury Poznań. <a

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości