Grzegorz Ziętkiewicz Grzegorz Ziętkiewicz
69
BLOG

Polska? Na samym końcu

Grzegorz Ziętkiewicz Grzegorz Ziętkiewicz Polityka Obserwuj notkę 8

 

  Nasze samopoczucie ma się dobrze. Wręcz wyśmienicie. Nie są tego w stanie zmienić jakiekolwiek fakty. Jakieś dane, informacje, porównawcze tabele. Kogo to obchodzi. My i tak wiemy lepiej. Jesteśmy "the best" i tyle.

  W statystykach i danych porównawczych 27 państw - członków Unii Europejskiej zajmujemy w wielu dziedzinach ostatnie, lub przedostatnie miejsce. Lub jedno z czterech ostatnich.W Europie, poza Litwą nigdzie nie ma tylu ofiar śmiertelnych wypadków drogowych.

  W roku 2008 Polska zajęła drugie miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. Gorzej jest tylko na Litwie. Z raportu Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu wynika, że w roku 2008 na naszych drogach zginęło 5437 osób. Statystycznie daje to 143 zabitych na milion mieszkańców.Tymczasem średnia w Unii wynosi... 69 zabitych. Drobna różnica.

  Ale nasze instytucje, monitorujące temat, jak na przykład Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad lub Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pocieszają nas i to kilka razy w roku. Liczba wypadków spada, liczba zabitych także. A jak ma to się do rzeczywistości widać, gdy prześledzi się statystyki samemu.

  W roku 2006 Polska zajmowała czwarte miejsce w europejskiej statystyce zabitych na drogach. I zabitych było... mniej. Na milion mieszkańców było ich 137. Gorsze od nas były wtedy Litwa, Estonia i Grecja. Ale już w 2008 wyprzedzała nas tylko Litwa. Słowem dokonaliśmy postępu. I zabijemy się skuteczniej. To tyle jeśli chodzi o wypadki samochodowe.

  Z wypadkami, w których ginie u nas rowerzysta, zajmujemy najgorsze miejsce wśród wszystkich członków Unii. "W krajach Unii średnio ginie rocznie czterech rowerzystów na jeden milion mieszkańców. W Polsce aż 18, co jest niechlubnym rekordem w krajach UE", czytamy w tych dniach w serwisie Onet.pl. Ale zaraz sytuacja się oczywiście poprawi. Bowiem, czytamy dalej w tej samej informacji, iż bliżej nieokreślona "grupa parlamentarzystów złożyła w Sejmie projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym. Proponuje on między innymi wprowadzenie 'pasa ruchu dla rowerów', czyli oznakowanej części jezdni przeznaczonej dla rowerzystów, zezwolenie na korzystanie z chodnika przez rowerzystów w przypadku złych warunków pogodowych, zezwolenie rowerzystom, by wyprzedzali wolno jadące pojazdy z prawej strony.".

  Słowem nadszedł, być może i u nas, czas, by (ale tylko w Sejmie) odkryć przysłowiową Amerykę. Chociaż bliższe prawdy byłoby w tym wypadku stwierdzenie, że odkrycie to dotyczy raczej Europy Zachodniej. Gdzie tysiące kilometrów osobnych dróg dla rowerzystów sprawia, że zabitych tam prawie brak. Holandia, Dania i te niedobre Niemcy, niech będą tu małym przykładem. Czy dla nas... Ale teraz jest już i u nas inicjatywa, to i spokojnie przejść można do przysłowiowego porządku dziennego nad kolejnymi informacjami o kolejnych zabitych. Dużo nas, bo około 38 milionów, to przecież o te kilka tysięcy zabitych w skali każdego, kolejnego roku, nie chodzi.

  A do Ameryki nam nadal daleko. Bo i w tej statystyce umiejętnie dołujemy. Na 27 krajów członkowskich Unii zostały jeszcze tylko cztery, których obywatele obłożeni są obowiązkiem posiadania wizy, przy wyjazdach do USA. Polska, Cypr, Bułgaria i Rumunia. Grecja właśnie dołączyła do klubu uprzywilejowanych. I mówi się, że już wkrótce dołączy także Cypr. Więc klub maruderów liczyć będzie tylko trzy kraje. Widać dobrze nam w towarzystwie Bułgarów i Rumunów. I dobrze, że Albania razem z Mołdawią jeszcze do Unii nie należą. Bo wówczas z pewnością razem z nimi tworzylibyśmy klub "pokrzywdzonych".

  U nas w tym temacie oczywiście z pretensjami pod adresem Waszyngtonu się zazwyczaj "dyskutuje". Zapominając zawsze umiejętnie i przy okazji, że same fakty, fakty i jeszcze raz fakty przeciwko nam świadczą. "Wskaźniki odrzuconych wniosków o wizy wynoszą w wypadku Polski 13,5 procent, Bułgarii 17,8 procent., a Rumunii 26,3 procent", czytamy na łamach "Gazety Wyborczej".

  I tu pocieszać się możemy. Więc od Rumunii jednak dużo lepsi jesteśmy. A bezwizowego ruchu pomiędzy Polską a USA może nigdy nie będzie. Amerykanie nas przecież nie lubią. Za czasów Baracka i Hillary już z pewnością.

  Ale teraz i od teraz będzie już tylko lepiej. Bowiem... idzie nowe. Przy Prezydencie RP powstaje właśnie Narodowa Rada Rozwoju. A ciało to zaistnieje, "bo nie ma w Polsce ciała, które daje możliwość zasadniczej debaty o rozwoju kraju", pisze, cytując Prezydenta, zawsze dobrze poinformowana o zamysłach panów Kaczyńskich, "Rzeczpospolita". I przy okazji dowiadujemy się, że nasze społeczeństwo podlega "procesowi kurczenia się". Więc na dobry początek nowa rada zajmie się problem... demografii. Becikowe już widać nie wystarcza.

  Prezydent debatując (z ekspertami) pomoże?

Grzegorz Ziętkiewicz Utwórz swoją wizytówkę Dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny. W okresie 1980 - 81 redaktor prasy NSZZ "Solidarność" ZR Wielkopolska w Poznaniu, internowany 13. 12. 1981. Na emigracji w RFN 1983 - 97. Były berliński korespondent Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa oraz korespondent paryskiej "Kultury". Autor periodyków (nakładem władz Miasta Berlina) o historii i współczesności Polaków w Niemczech i w Berlinie. W latach 90. współpraca dziennikarska z tygodnikiem "Wprost", "Rzeczpospolitą" "Tygodnikiem Powszechnym" i "Gazetą Wyborczą" oraz I PR. Obecnie autor cyklicznego programu o tematyce polsko-niemieckiej na antenie Radia Merkury Poznań. <a

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka