Od lat nie korzystam z polskich prognoz pogody dla Polski. Bowiem doświadczenie i w tej materii uczy, że polska prognoza sprawdza się... czasami. W ramach powiedzonka, że i ślepej kurze raz ziarno się trafi. Po co oglądać w kolejnym programie tv lub obserwować na kolejnym serwisie w necie prognozę pogody na jutro, skoro nawet ona w 8 na 10 przypadków się nie sprawdza.
W dobie rozwoju globalnej wioski, w internecie znaleźć można bez problemu serwisy pogodowe szeregu firm zagranicznych. A te mają to do siebie, że nie tylko przepowiadają naprawdę to, co będzie jutro i za dwa dni. Mają przede wszystkim to do siebie, że ich prawdopodobieństwo jest dokładnie odwrotne do tego z prognoz polskiego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMiGW). A, że Polska do Europy teraz należy, to zagraniczne firmy i Polski w swych prognozach nie omijają. Tam prognozy produkowane są kilka razy dziennie dla dziesiątek polskich miejscowości, w tym również dla tych niewielkich. I na dodatek prognoza ta rozróżnia każdy dzień na przedpołudnie, popołudnie i wieczór. I jeszcze tak dla IMiGW nieistotnymi danymi się zajmuje, jak siła wiatru, wielkość opadów, wysokość ciśnienia, wysokość na której znajduje się pokrywa chmur, rodzaje owych chmur, wysokość wilgotności powietrza, itd. itp. A wszystko to również dostępne jest w retrospektywie porównawczej, od wczoraj lub od tygodnia, w cyklu co 3 albo co 6 godzin, do wyboru i do koloru. Wystarczy zaklikać.
Wszystko to znaleźć można na internetowych stronach bez problemu i nawet języka żadnego znać (prawie) nie trzeba, bowiem firmy prezentują swe prognozy pod postacią znaków graficznych i wykresów. Ale oczywiście dobrze jest wiedzieć, że "Nebel" to mgła, a "Schnee" to śnieg. Wtedy dowiemy się jeszcze więcej. Bowiem, oczywiście, serwisy z których od lat korzystam, pochodzą od firm niemieckich. Mamy tam więc prognozę i aktualne dane dla Poznania i Gniezna, ale również dla Powidza lub Mogilna, lub nawet dla obu poznańskich lotnisk, na Ławicy i w Krzesinach. Jak widać można. U Niemców.
Z najnowszej prognozy na stronach tych serwisów wynika, że od najbliższej soboty w Poznaniu będzie najwyżej minus dziesięć stopni. A później czeka nas mróz jeszcze większy. W najbliższy wtorek temperatura spaść ma w nocy do minus szesnastu (zdaniem serwisu wetteronline.de), a może nawet do minus siedemnastu stopni (zdaniem prognozy serwisu wetter24.de). A wszystko to w moim rodzinnym Poznaniu. Bo dla Suwałk te same prognozy mówią o minus dwudziestu jeden i dwudziestu trzech stopniach poniżej zera. Już w najbliższą niedzielę i poniedziałek
I jeszcze jedno mają te serwisy pogodowe wspólnego. Nikt tam nie próbuje nam wciskać, jaka pogoda będzie za miesiąc, lub co gorsza, jakie czeka nas najbliższe lato. Bo każdy szanujący się na Zachodzie meteorolog od dawna wie, że sporządzanie tak zwanej prognozy długoterminowej, bazującej na średniej statystycznej z ostatnich stu lat, jest wróżeniem z fusów. I dawno zarzucono tam prace na fusami. Ale IMiGW nadal bardzo lubi fusy.
Toteż dziwić się wcale nie dziwię, że prognoza pogody, oferowana przez polski, największy serwis internetowy, jakim jest Onet.pl bazuje na danych, opracowanych przez niemiecki serwis wetter24.de. A znaleźć ją można na stronie Onetu: http://pogoda.onet.pl/
A na dole tej strony znajduje się mała i skromna notka, która informuje nas o tym, że źródłem tej prognozy jest serwis MC-Wetter. A to nic innego, jak właśnie wetter24.de. I już się cieszę, że chociaż Onet.pl poszedł po przysłowiowy rozum do głowy i oferuje Polakom wiadomości, złe czy dobre, ale przynajmniej prawdziwe.
A skoro już o zimie, to na miejscu będzie tu zacytować fragment artykułu z najnowszego wydania polskiej edycji tygodnika "Newsweek". A tam czytamy, że "intensywne opady śniegu powodują paraliż (energetyczny) całych połaci kraju. Według danych Rządowego Centrum Bezpieczeństwa atak zimy (już) pozbawił na co najmniej trzy dni prądu ponad 100 tys. polskich rodzin. W sumie około 400 tysięcy osób nie miało kontaktu ze światem".
Bowiem, czytam dalej, "w Polsce, ponad dwa tysiące kilometrów linii energetycznych wymaga natychmiastowej wymiany, a ponad połowa z trzynastu tysięcy kilometrów pochodzi z przełomu lat 50. i 60. ubiegłego stulecia i też do niczego się nie nadaje".
Słowem jest dobrze, a będzie jeszcze gorzej.
A zima trzyma.
________________
Zainteresowanych prawdziwą prognozą pogody odsyłam tu:
http://www.wetteronline.de/Polen.htm
http://www.wetter24.de/de/home/wetter/europawetter/europa.html


Komentarze
Pokaż komentarze (7)