Wazelina to obce w partii słowo.
W wodza wierzyć trzeba. Bowiem tylko wódz zakończyć może obecne "gnuśne" rządy. Ale partia wodza i tak "przegra następne wybory". Bo przecież wódz "ciągle atakuje i wskazuje winnych bez pokazania dowodów ". Wodzu prowadź.
Wódz prowadzi. Nie ma przecież "mowy o abdykacji". Konieczna jest "całkowita lojalność", a bez niej trzeba "pójść własną drogą". Dworzanie już się bardzo ucieszyli z tego faktu. A "na zmianę kierownictwa jest jeszcze za wcześnie". Wazelina to obce w partii słowo. Wódz jest nadal wodzem.
Partia pod kierownictwem wodza "potrzebuje mobilizacji". Zmobilizowani dworzanie "zgadzają się oczywiście" z wodzem. Konieczne jest przecież "zwarcie szeregów". Bowiem "mamy prawo i mamy obowiązek zewrzeć szeregi z całym zdecydowaniem".
Niestety.
"Wszystko zależy od władz państwowych i samorządowych. To one mogą doprowadzić do likwidacji konfliktu w ciągu jednego dnia, gdy tylko zechcą kierować się interesem społecznym i narodowym, a nie interesem establishmentu, który w istocie reprezentują". A władze, jak to władze. Nie chcą, kochając nadal ten tam jakiś establishment. I kogo reprezentują te władze...
I wreszcie pozostaje jeszcze kwestia słynnego już krzyża. Ale wódz "traktuje obrońców krzyża "z szacunkiem, jako ludzi mocno związanych z wartościami religijnymi i patriotycznymi". Patriotyzm u wodza krzyżem stoi.
A media.
Media, czyli grupa "przeciwników partii (w tym "większość mediów głównego nurtu") przedstawia wszystko, co dotyczy partii wodza "nieobiektywnie i opacznie".
Nie wiem, czy należę już, czy jeszcze, do "głównego nurtu", ale zawsze istnieje przecież szansa na "nieobiektywne i opaczne" przedstawianie wszystkiego.
Wodzu prowadź.
* * *
Wszystkie cytaty za serwisem Onet.pl, pochodzą z wypowiedzi prezesa PiS lub innych czołowych działaczy tej partii, w tym pewnego bezpartyjnego Europosła.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)