Homofobia... co to, gdzie to...
Radziszewska jest ok. Biskup wziął już ją w obronę. Inni biskupi bronią, po cichu i nadal biskupa seniora z Poznania. Biskup senior, podobno w przeszłości kleryków molestował. No i co z tego. Przecież nie wiadomo, czy to prawda. Na wszelki wypadek w stan spoczynku go wysłano. Biskupi teraz codziennie polityką się zajmują.
Moralność i klasa dobra jest wtedy, gdy mowa o niej z ambony. Wielkie słowa wymagają stosownej wysokości. By wierni poczuli swą maluczkość, więc właściwe dla nich miejsce na dole i w tłumnym szeregu.
A ponieważ Radziszewska jest ok, więc nie ma najmniejszej potrzeby, by premier podejmował jakieś decyzje. Sprawę przespać można. Zamieść, zagadać, przemilczeć. Niepotrzebne skreślić.
Po co w ogóle jakiś pełnomocnik... Równouprawnienie... wiadomo, ze go nie ma. A tu Unia coś wymyśliła. Zwalniając jakąś Radziszewską trzeba by się przyznać, pośrednio, do błędu w chwili, gdy się ją powoływało. A tak...
Jak to było z tym kastrowaniem pedofilii... Przymusowe być chyba miało. Też nie wolno....
Biskupi protestują, z biskupami nie będziemy przecież zadzierać.
Jak to było z tymi hitlerowskimi obozami koncentracyjnymi...
Cyganie, Żydzi oraz geje i lesbijki wędrowali do komory gazowej.
Ale to dawno temu było.
Teraz gej może być, co najwyżej negatywnym argumentem w rozmowie.
To o co w ogóle chodzi. Ktoś jest gejem, to niech milczy.
Jaka pełnomocnik rządu, takie też argumenty.
Premierze, co Pan na to.... nic?


Komentarze
Pokaż komentarze