To że władza i ludzie władzy tłuką się miedzy sobą to jest normalka.
Wcześniej robili to bardziej skrycie, nie było tego widać ale dało się odczuć.
Teraz od 2005 roku władza naparza się miedzy sobą na widoku publicznym.
Możemy popatrzeć jak jedni drugich rolują kiwają, obrażają, poniżają.
Ale że przykład idzie z góry.
To zwolennicy też zaczynają przejawiać emocje.
I to zaczyna być groźne bo jeżeli my obywatele, Polacy między sobą weźmiemy się za łby to będzie to już koniec. Bo na razie to obywatele tłuką się z Policją i to jest jeszcze w miarę normalny odruch.
Tusk już raz wyprowadził ludzi na ulicę w roku 2005 po przegranych wyborach. Pociągami zwiózł do Warszawy młodzieżówkę na manifestację.
Tłumów nie pociągnął, wyszła klapa.
Ale teraz tak patrzyłem na tą w sumie nieudolną próbę przeniesienia krzyża. Bo przecież z KDT się udało. A tutaj ze starymi ludźmi z fanatykami sobie nie poradzili. Dziwne!
Władza idzie na rympał, co pokazała i spróbują ponownie tylko że tym razem mam wrażenie że do pomocy Policji będą również i "zwykli obywatele", na zasadzie oddolnej inicjatywy obywatelskiej.
I wtedy na przeciwko siebie staną zwolnicy upamiętnienia miejsca (czyli krzyża) i jego przeciwnicy.
Ludzie zaczną prać się miedzy sobą.
Czy tak będzie, władza bardzo niebezpiecznie się bawi.
I coraz bardziej zaognia nastroje.
44
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze