24 obserwujących
371 notek
354k odsłony
316 odsłon

Bardzo proszę o pomoc w zrozumieniu zdania do badania naukowego!

Wykop Skomentuj59

Proszę Państwa, to nie żart.

Poszukując nowych wrażeń, żeby urozmaicić sobie życie, bo trep na trepie na co dzień w urzędach, sądach i inszych siedliskach użyteczności publicznej - to już nuda przytłaczająca w całej rozciągłości, podkusiło mnie, żeby wziąć udział w badaniach naukowych prowadzonych przez Instytut Psychologii Polskiej Akademii Nauk. Miałam nadzieję, że choć przy polskich naukowcach odetchnę przez chwilę pełną piersią jakimś wyższym poziomem komunikacji interpersonalnej i porozumienia mózgowego w oparciu o niewybity przez nazistów i sowietów odłam inteligencji.

Zrządzenie losu zrządziło, że się zakwalifikowałam. Po pierwszym spotkaniu, oprócz tego, że dostałam depresji na poziomie szóstym z powodu tego na co idą pieniądze podatnika pod hasłem 'badania naukowe' (nie będę tera opisywać, bo nie mogę wygrzebać się z depresji), to w dodatku uświadomiłam sobie, że jestem strasznym, ale to przerażającym tłuko-trepem.

Muszę dziś szybko wypełnić kwestionariusz i odesłać a nie rozumiem pytania. Jezussss Maria, dotarło do mnie, że ja nie rozumiem co się do mnie pisze! Poczułam się wreszcie jak ten trep po drugiej stronie biurka w urzędzie, sądzie, czy inszym miejscu użyteczności publicznej. Nareszcie poczułam się w ich skórze.

Błagam pomóżcie mi ludzie! Wytłumaczcie jak zrozumieć takie oto stwierdzenie:


Koncentruję się na odkrywaniu i śledzeniu moich myśli, gdyż jestem ciekawa/ciekawy, gdzie mnie zaprowadzą

- prawie nigdy

- czasami

- często

- prawie zawsze


Proszę Państwa, nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak odkrywa się swoje myśli. Co konkretnie robi się, żeby je odkryć? Czym one w ogóle są przykryte? Do tego trzeba jeszcze skoncentrować się na tym odkrywaniu. Jak? Boszszeee... ratunku! Czy ta koncentracja ma polegać na tym, żeby odkryć tylko jedne myśli i nie rozpraszać się odkrywaniem drugich?

Ze śledzeniem to już w ogóle gały mi wyszły na wierzch. Jak śledzi się własne myśli? Czy to znaczy, że... jedna półkula coś myśli, a druga nie myśli tylko chodzi za pierwszą i podgląda co ta myśli? Znaczy, że zastanawia się co ta pierwsza myśli? Nie no nie wiem. Próbuję wyobrazić sobie na konkretnym przykładzie: Myślę, co jutro do garnka na obiad włożyć. I co teraz? Jak mam to śledzić?

Kolejny koszmar z ciekawością, dokąd zaprowadzą myśli? Czy to chodzi o jakieś miejsca głębszych filozoficznych wniosków, że np. z tej wołowiny mi coś wyjdzie lub nie wyjdzie, czy zwyczajnie chodzi o kuchnię, że te myśli zaprowadzą mnie do kuchni a nie do łazienki?

Błagam, ludzie pomóżcie, naprowadźcie na jakiś trop, bo jeśli nie wypełnię kwestionariusza, to mi stówa przejdzie koło nosa.


Wykop Skomentuj59
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości