Halo Halo
496
BLOG

Potrzebny głęboki socjalizm dla dobra ludzi.Syst. emerytalny

Halo Halo Polityka Obserwuj notkę 68

 

Przyszedł dziś do mnie ze spółdzielni mieszkaniowej dekarz. Bo daszek nad loggią mi przecieka, tynk spod spodu sypie się na łeb i pręty zbrojeniowe na wierzch wylazły. Przeciek deszczówki od góry. Gołębie wiele lat osrywały daszek i nawóz wyżarł dziury w papie i blasze – stwierdził fachowiec.

No więc przyszedł dekarz… staruszek, ledwo chodzi, taki… wygięty, sztywny, skostniały… jak to staruszek przed emeryturą… na pewno był po 60tce. Robota będzie polegać na wejściu na dach budynku, potem zsunięcie się w zabezpieczeniach linowych na daszek nad loggią i wymiana całego poszycia.

Patrzę na niego… jak on to zrobi, żeby nie zlecieć z trzeciego piętra? Przecież on ledwo życia się trzyma a co dopiero mówić o utrzymaniu się na krawędzi dachu. Ale nie wyglądał na zniszczonego alkoholem. Przyzwoity człowiek!

Gadamy, gadamy, pytam kiedy można będzie murarza zamówić, żeby zatynkował od spodu?

- Wie pani, ja dziś pójdę opisać sprawę kierownikowi i może zamówi prywatną firmę na zlecenie, żeby wymienili tą blachę… niech się pani dowiaduje u niego, kiedy zrobią.

No tak – myślę sobie. Ja też bym tego staruszka na dach nie wepchnęła. Oczywiście, że to potrzeba młodych, sprawnych, gibkich i elastycznych z refleksem i jak należy koordynacją psycho - ruchową.

 

 

I zaczęłam rozmyślać o robocie w kontekście nowej ustawy emerytalnej – 67. Przecież to bzdura, żeby w niektórych zawodach pracować prawie do siedemdziesiątki! Totalna bzdura! Niektórym po 60tce rozwija się uwiąd starczy. Jak w takim stanie wsadzić np. staruszka na ciężki sprzęt zmechanizowany przy budowie dróg, gdy mu się ręce trzęsą i trafnie palcem nie w ten guzik, nie mówiąc o reszcie i…? Rozwalcuje kolegów w gorącym, miękkim asfalcie? A kierowcy tirów na trasach międzynarodowych? Dysk takiemu wyleci z kręgosłupa od wielogodzinnego siedzenia i będzie kwiczał gdzieś w lesie pod mołdawską granicą.

Wiadomo, że przy takiej polityce będzie trzymać się staruszków na stanowiskach pracy ‘pro forma’, a robotę będą za nich odwalać młodzi na zlecenie. Czy to jest dobre/opłacalne dla państwa i obywateli?

 

 

Co innego bankowiec w ciepłym okienku w banku. Albo księgowa, nauczyciel, czy inny intelektualista. Tacy to sobie mogą i do osiemdziesiątki siedzieć i papierki przewracać w miękkim, kręconym fotelu przy kawce. Moja babcia ma 87 lat i jeszcze by chciała pracować! Jest germanistką z 40letnim stażem pracy jako wykładowca na Politechnice Warszawskiej. Po domu już łazić nie daje rady, ale tłumaczenia w łóżku jeszcze robi na własny użytek!

Zatem gdyby iść za naturą człowieka i regulować życie od strony politycznej mając na względzie dobro i ochronę zdrowia i życia człowieka, konieczna byłaby głęboka interwencja państwa w życie obywateli. Zawody fizyczne, rujnujące szybko zdrowie i kondycję powinny wcześniej przechodzić na emeryturę – 60 lat. Intelektualiści później – 70 lat. Bez względu na płeć. Fizyczni powinni zarabiać więcej i płacić większe składki do ZUS, bo krótszy życiowy czas pracy, a dłuższy pobierania emerytury. Intelektualiści mniej i mniejsze. Fajnie, bo zjawisko takich zarobków, wysokości samych zarobków zatacza już w Polsce coraz szersze kręgi. ;)

Emerytury powinny być u fizycznych niższe, bo potencjalnie będą je dłużej pobierać, a u intelektualnych wyższe, bo hipotetycznie krócej.

 

I wobec takich rozważań stanęła mi przed oczami wizja głęboko socjalistycznego państwa regulowanego odgórnie, mniej więcej jak za komuny z dyskryminacją grup zawodowych pełną gębą.

I co? No przecież nie da się inaczej, żeby było sprawiedliwie i dla dobra ludzi. Wolny rynek – czytaj krwiożerczy kapitalizm – już wszystkim wychodzi bokiem. Wystarczyło ćwierć wieku. Natura nie jest dla człowieka sprawiedliwa i wymaga regulacji społecznych dla jego dobra. A to pożegnanie wszelkich liberalnych idei. I co Państwo na to?

 


 

Halo
O mnie Halo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (68)

Inne tematy w dziale Polityka