Rozmawialiśmy ostatnio u Loska o duszy, wolnej woli, uczuciowości wyższej u ludzi i zwierząt. Ta notka jest dla Loska i wszystkich zainteresowanych nowych gości w ramach kontynuacji naszej dyskusji. Może ktoś zna inne przykłady i chciałby załączyć?
Treść ze strony: http://www.youtube.com/watch?v=1mtPE97OhFQ
Prawdziwy cud!" - tak to wydarzenie zostało skomentowane przez amerykańskie media. Oto wstępny opis tego wydarzenia, który wstępnie udało się nam ustalić. Tedd Endris to serfer, który wyszedł poserfować nieopodal domu. Wszystko było w porządku do momentu, kiedy znikąd pojawił się jeden z największych drapieżników wodnych głębin, żarłacz biały. Potężny rekin najpierw uszkodził deskę serfera, odgryzł jej kawałek i odpłynął dalej. Po chwili drapieżnik zaatakował ponownie, mężczyzna desperacko próbował utrzymać się na desce. Tym razem rekin złapał prawą nogę mężczyzny. Ten ostatni próbował ratować się kopiąc rekina drugą nogą. Trzeci atak był najbardziej dramatyczny, bo rekin wbił zęby w plecy serfera. Na wodzie pojawiła się krew, sytuacja zaczęła być dramatyczna, gdyż drapieżnik stawał się coraz bardziej agresywny. I wtedy nagle... walczącego o życię mężczyznę otoczyły delfiny!
Zwierzęta utworzyły szczelny krąg wokół mężczyzny chroniąc go przed kolejnym atakiem rekina. Delfiny działały w grupie, ich celem było uratowanie życia mężczyzny. Kiedy serfer zorientował się, że ma ochronę, powoli zaczął płynąć w kierunku brzegu. Delfiny niczym strażnicy przez całą drogę broniły go przed drapieżnikiem. Kiedy wreszcie mężczyzna dopłynął do brzegu, jego pomocnicy odpłynęli, zaś on został natychmiast przewieziony do szpitala.



Komentarze
Pokaż komentarze (99)