Wczoraj Echo24 napisał notkę:
http://salonowcy.salon24.pl/677478,obowiazek-antygony#comment_10851756
w której przechwalał się znajomością z widzenia z prezydentem Dudą i innymi ważnymi figurami (dla mnie nieznanymi) z jakiegoś Klubu AKO. Manifestująca się próżność i małostkowość Echa24 oscylowała wokół podniosłego wydarzenia, jakim było złożenie kwiatów na grobie ś.p pary prezydenckiej. Notka bardzo niesmaczna w wydźwięku, gdyż przeważająca część treści poświęcona była osobie Echo24, jego żyjącym pobratymcom z Klubu, jak i pozostałej reszcie obsługującej spotkanie przy grobie, a niewiele treści poświęconych pamięci zmarłym. Jedno zdanie o ś.p Parze prezydenckiej:
"Po krótkiej modlitwie o. Józef Kachel z Prowincji Niepokalanego Poczęcia NMP podziękował zebranym za przyjście na Wawel w akademickiej misji dochowania wierności zmarłym w służbie Polsce Marii i Lechowi Kaczyńskim."
...oraz jedno zdanie o niegodnym pochówku ś.p Anny Walentynowicz:
"niezapomnianą mowę okolicznościową wygłosił pan profesor Andrzej Nowak z Wydziału historycznego Wszechnicy Jagiellońskiej, który w nawiązaniu do tego, co wciąż czuje rodzina legendy „Solidarności” Anny Walentynowicz niemająca pewności, kto spoczywa w ich rodzinnym grobie przywołał na pamięć Antygonę i spoczywający na niej obowiązek godnego pochówku brata wbrew zakazowi Kreona, władcy Teb."
Większość komentatorów piała ze wzruszenia pod notką. Mam nadzieję, że powodem było uczczenie pamięci śp. pary prezydenckiej a nie inne, żenujące notkowe treści Echa, jak np. jego wyglansowane buty i wyprasowana koszula. Jednak znaleźli się czytelnicy, którzy nie mogli do końca zrozumieć analogii między przywołaniem dramatu Antygony a spotkaniem VIPów przy grobie na Wawelu. Wśród nich byłam ja. Napisałam do Echa komentarz:
@Autor
Co mają wspólnego odwiedziny prezydenta z tragedią antyczną Antygoną?
Klasyczna tragedia antyczna polega na tym, że jakiego by się wyboru nie dokonało - konsekwencją będzie dramat bohatera.
Antygona została rozdarta między prawem boskim (obowiązek pochówku), a prawem ludzkim (zakaz pochówku i zostawienie ciała na pożarcie sępom). Naruszając prawo boskie doznałaby dramatu, czyli gniewu bogów. Naruszając prawo ziemskiego władcy - doznała dramatu, bo naraziła się na jego gniew i karę śmierci.
Czy Pan sugeruje, że śp. para prezydencka została pochowana przez kogoś wbrew zakazowi władz na Wawelu i ten ktoś poniósł karę śmierci?
HALO 00:31
Od razu znalazł się przychylny, chętny wytłumaczyć o co chodzi.
@ROBIN4123, Halo, Samuela
Sorry, że się wtrącam, ale Państwo chyba nie przeczytaliście notki ze zrozumieniem.
O Antygonie i nakazie godnego pochówku swoich bliskich mówił dzisiaj na Wawelu profesor Nowak. I słusznie odniósł to do sytuacji rodzin smoleńskich, w tym rodziny Anny Walentynowicz, którzy do dzisiaj nie są pewni, czy w ich rodzinnym grobie pochowali Matkę i Babcię.
O zamieszaniu z grobami smoleńskimi chyba słyszeliście?
Może to nie jest dylemat dokładnie taki jak Antygony, ale jest to problem podobny, w takim sensie, że rodziny nie są pewne kogo pochowały, bo rząd nie dopełnił swoich obowiązków, a obecna w Moskwie Ewa Kopacz nie dopilnowała kogo i w jakiej formie zamknięto w trumnach.
I to jest konflikt między władzą świecką a chrześcijańskim obowiązkiem godnego pochowania swoich bliskich.
Ktoś przecież zabronił otwierania tych trumien w Polsce. Ktoś nie pozwolił pożegnać się ze szczątkami swoich bliskich rodzinom.
Nie wiecie przypadkiem kto to był?
Na tym polega to odniesienie do Antygony. Świecka władza nie pozwala na godny pochówek swoich bliskich, tak jak Antygonie.
Czy jeszcze coś mam wyjaśniać, czy wreszcie dotarło?
E.B 01:41
No właśnie. "Może to nie jest dylemat dokładnie taki jak Antygony"...
Więc jeśli czytelnicy mają wątpliwości - należałoby kulturalnie wytłumaczyć. Po wyjaśnieniach E.B nadal uważam, że analogia bardzo nietrafiona, a skojarzenia jej twórcy - pokrętne. Zaniedbania rządu polskiego nijak się mają do intencjonalnego zakazu pochówku wydanego przez Kreona, a nieposłuszeństwo Antygony i złamanie przez nią zakazu Kreona nijak się ma do posłuszeństwa skrzywdzonych rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej i pochowaniu ciał zgodnie z procedurami jakie wówczas narzucono.
Natomiast w odpowiedzi na ostatnie zdanie E.B odpowiadam:
"Czy jeszcze coś mam wyjaśniać, czy wreszcie dotarło?"
Chamie, nie podskakuj, bo ja potrafię być większym chamem od ciebie i jak cię zamaluję w pyskaty ryj, to już nic nigdy do ciebie nie dotrze. Nie masz nic wyjaśniać, tylko zapamiętać, że swym małym móżdżkiem nic nigdy nie będziesz w stanie mi wyjaśnić.
Po chamskim wyskoku E.B pojawił się gospodarz i odstawił taki cyrk, że głowa mała:
@HALO
Oj! Widzę, że notka jest celna, bo na moim blogu zaczyna się sabat komentatorów ogarniętych manią prześladowczą zrodzoną z maniakalnej nienawiści do wszystkich i wszystkiego, co się kojarzy z formacją, która właśnie przejęła władzę w Polsce.
Więc uprzejmie Państwa informuję, że nie dam się sprowokować i nie zamierzam dać się w maliny wpuścić. I to jest ostateczna odpowiedź na Pani / Pana komentarz.
ECHO24 07:34
I MNIE ZBANOWAŁ. Dlatego odpowiadam u siebie, bo tam nie miałam już żadnej możliwości.
Echo napisał w omawianej notce:
"Jak mnie mama nauczyła, jeszcze przed śniadaniem wyprasowałem koszulę i wyglansowałem buty na wysoki połysk, wyszczotkowałem garnitur i odświętnie ubrany wyruszyłem na Wawel, gdzie na Wieży Zygmuntowskiej bije serce Polski."
No cóż... koszula odprasowana, buty na błysk, ale słoma z nich wystaje jak mało komu!
Echo napisał w omawianej notce:
"nareszcie refren tej kultowej religijnej pieśni możemy zakończyć słowami „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie!”
Pobożne życzenia. Nadal Ojczyzna zniewolona butą, arogancją, agresją, próżnością, prymitywizmem, narcyzmem, płycizną moralną, nieudolnością, niekompetencją, urojeniami i śmiesznością kolejnych kołków, którzy swoich lansują i pchają na świeczniki.
Zatem zaśpiewajmy:
"Ojczyznę wolną, racz nam wrócić Panie!"
Wolną od wszelkiej zgnilizny moralnej.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)