Krystyna Kornicka-Ziobro na sali sądowej w 2018 roku
Krystyna Kornicka-Ziobro na sali sądowej w 2018 roku

Proces lekarzy leczących ojca Ziobry. Sąd wyznaczył termin

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 22
W krakowskim sądzie zapadają ostatnie decyzje w sprawie ciągnącej się od dwóch dekad. Chodzi o leczenie Jerzego Ziobry, ojca byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który zmarł w 2006 roku po hospitalizacji w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Na ławie oskarżonych zasiada czworo lekarzy, a sąd wyznaczył wreszcie termin ogłoszenia wyroku. Nad całym postępowaniem wisi groźba przedawnienia, które nastąpi już w połowie sierpnia.

 Po przeczytaniu artykułu będziesz wiedział:

  •  Kiedy Sąd Okręgowy w Krakowie ogłosi wyrok w procesie apelacyjnym
  • Dlaczego prokuratura wnosi o utrzymanie uniewinnienia lekarzy
  • O co w oświadczeniu zaapelowała Krystyna Kornicka-Ziobro
  • Jaką rolę w sprawie odgrywa sierpniowy termin przedawnienia

Wyrok zapadnie w lipcu

Proces odwoławczy przed Sądem Okręgowym w Krakowie wszedł w decydującą fazę. Po wysłuchaniu mów końcowych wszystkich stron sąd ustalił ostateczny termin. Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 23 lipca 2026 roku. To właśnie ta data ma fundamentalne znaczenie, bo termin przedawnienia mija w połowie sierpnia 2026 roku. Przedłużenie procedur lub decyzja o przekazaniu sprawy do ponownego rozpatrzenia mogłyby uniemożliwić jej domknięcie.

Jolanta Sobierańska-Grenda, minister zdrowia, gościem Salon24. Oglądaj: 


Obecny etap toczy się od kwietnia 2018 roku. To efekt odwołania po tym, jak Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia uniewinnił lekarzy w lutym 2017 roku. Lipcowy wyrok jest ostatnią szansą na zakończenie procesu przed upływem ustawowego terminu.

Rozbieżne wnioski stron 

Podczas lipcowych rozpraw ujawnił się wyraźny podział stanowisk. Pełnomocnik rodziny zmarłego, Adam Gomoła, wniósł o uchylenie wyroku uniewinniającego czterech lekarzy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Argumentował, że sądowi pierwszej instancji zabrakło bezstronności i że traktował Krystynę Kornicką-Ziobro niemal jak sprawcę, a nie ofiarę. Zarzucił też biegłym z 2015 roku brak obiektywizmu, wskazując na ich powiązania towarzyskie i finansowe z oskarżonymi.

Prokurator Eryk Stasielak przyjął inną optykę i wniósł o utrzymanie wyroku. Podkreślił, że samo niepowodzenie leczenia nie jest wystarczającą podstawą do uznania błędu lekarskiego. Wobec braku możliwości jednoznacznego ustalenia najlepszej metody leczenia wskazał na zasadę domniemania niewinności.


Głos zabrała także Krystyna Kornicka-Ziobro. Wdowa przekazała mediom oświadczenie z wnioskiem o całkowite uchylenie zaskarżonego wyroku, powołując się na zagraniczne ekspertyzy medyczne. Cytowana przez Wirtualną Polskę, mówiła: "Nie proszę sądu o współczucie, lecz o sprawiedliwość i rzetelną ocenę dowodów. Proszę o uchylenie wyroku pierwszej instancji, ponieważ w moim najgłębszym przekonaniu ten wyrok nie wytrzymuje konfrontacji z materiałem ujawnionym w postępowaniu odwoławczym, a szczególnie z tym, co wynika z opinii biegłych z Lozanny".

Opinia biegłych z Lozanny

Ekspertyza szwajcarskich specjalistów stała się istotnym elementem postępowania odwoławczego. Biegli z Lozanny ocenili stan pacjenta jako stabilny, opisując go jako dusznicę stabilną. Uznali, że wszczepienie bypassów mogło być w tym przypadku rozwiązaniem korzystniejszym, ale trzeba uwzględnić dodatkowe czynniki. Ryzyko krwawienia mogło uzasadniać decyzję krakowskich lekarzy o zastosowaniu stentów. Wokół tych medycznych detali toczyła się najgorętsza dyskusja na sali.

Dwie dekady batalii

Oskarżonymi są znani krakowscy medycy: Jacek D., Dariusz D., Katarzyna S. i Andrzej K. Lekarze konsekwentnie nie przyznają się do zarzutów, a obrona od początku zabiega o ich oczyszczenie. Napięcie na lipcowych rozprawach było ogromne. Jeden z oskarżonych został usunięty z sali po tym, jak zarzucił pełnomocnikowi rodziny szerzenie kłamstw.

Bardzo osobiście wypowiedział się Dariusz Dudek, o czym pisał serwis LoveKraków. Lekarz zwrócił uwagę na obciążenie psychiczne wieloletnim procesem i na polityczne tło sprawy. Mówił: "Cierpię przez 20 lat. Co było nadzwyczajne w tej sprawie? To, że politycy się zaangażowali w medycynę". Dodał: "Nie mogę czuć się winny, ponieważ wszystko zrobiłem tak, jak należało zrobić. Dziś zrobiłbym to samo". Podsumował krótko: "Nie jestem Bogiem".


Sprawa dotyczy leczenia Jerzego Ziobry w 2006 roku. Pacjent zmarł po hospitalizacji w Szpitalu Uniwersyteckim UJ w Krakowie. To jedno z najdłużej trwających w Polsce postępowań o odpowiedzialność lekarzy. Decyzja sądu okręgowego niemal na pewno definitywnie zamknie ten wyczerpujący spór, obserwowany przez środowisko prawnicze i opinię publiczną.

red

Fot: Krystyna Kornicka-Ziobro na sali sądowej w 2018 roku/ East News

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj22 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo