Niepoprawny jak zawsze
"Gdy wszyscy mają już pewność, że coś jest niemożliwe do wykonania, zawsze przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i po prostu to robi". / Albert Einstein /
2 obserwujących
27 notek
5904 odsłony
  146   1

„Rurociąg Jamalski”: rozebrać nie rozebrać oto jest pytanie!

Niebawem za łaskawością „nowego” prezydenta USA rurociągiem pod wodami Bałtyku płynąć sobie będzie gaz z Syberii do Niemiec. I dobrze. Wszyscy się cieszą: i Rosja, bo będą mieć dożo „dutków” i Niemcy są radośni bo też będą mieć dużo „dutków” wreszcie i my się cieszmy bo z czego tu się smucić.

Jest tylko jedno ale: co będzie gdy rura pod Bałtykiem weźmie i wybuchnie sobie? Ot tak zwyczajnie: będzie sobie leciał jakiś samolot (dajmy na to Mig 29, jakie jeszcze są na wyposażeniu wielu armii dla przykładu polskiej, ukraińskiej, białoruskiej, no i oczywiście ruskiej o CIA nie wspomnę przez kurtuazję), bez oznaczeń, aby było łatwiej zgadnąć czyj ci on, i sru (w fale coś zrzuci), a po kilku minutach lub dniach, zrobi się bum. I w morzu będziemy mieli wodę sodową, taką gazowaną, a trzy czwarte Eurosojuza nie będzie miało na czym gotować przez kilka miesięcy, albo i lat, a jeśli szlag trafi rurę zimą, to może być w mieszkaniach chłodno.

Nie bardzo wiadomo, kto wymyślił, aby tak ważny gazociąg puszczać przez tereny niechronione, bez żadnego zabezpieczenia, prosząc się o sabotaż, gdyż sam fakt, że Niemcy obawiali się, iż Polska (na przykład) z polecenia najlepszego sojusznika może w pewnym momencie przykręcić gazociąg biegnący przez nasze terytorium, aby zohydzić Niemcom chęci do ewentualnego „brykania”, nie może być powodem do narażania setek milionów ludzi na brak energii, ale wyszło jak wyszło. A prezydent Trump ostrzegał z dobrego serca.

Powstaje pytanie, skoro już będzie rura NS2 to co zrobić z dotychczasowym rurociągiem przyjaźni tzw., „Jamalskim”, za który od pewnego czasu (gdy w Polsce rządzi PIS) Rosjanie muszą płacić: wyłączyć – dla Ruskich oszczędność! Czy jednak nie demontować – dla Europy czysta rozwaga. A nam jeśli wszystko pójdzie dobrze i Duńczyki się nie ześwinią, to wszystko jedno rozbiorą czy nie rozbiorą rura jeść nie woła, ale jeśli Polska "Jamała" zezłomuje, a NS2 "się zepsuje" to nastanie smutna godzina.

Jest i druga radosna wiadomość: pan doktor Bartosiak właśnie był ogłosił, że jednak Ruskie nie odbiorą Polsce Suwałków, a przy okazji się zezłościł na tych polityków, którzy takie herezje głoszą.

No ja przepraszam, ale coś tu się pomerdało, wszak to nie politycy ogłaszali, że już we wrześniu, prosto z manewrów Ruskie ruszą, tylko sam pan Doktor obwieścił tę straszną wiadomość podczas telekonferencji z drugim panem od geostrategii, ale nie mam do pana Doktora żalu, wręcz przeciwnie kamień spadł mi z serca, więc jestem wdzięczny, że jednak Suwałki pozostaną w macierzy, zwłaszcza, że jak informuje jeszcze inny pan geostrateg opisujący wnioski z odbywających się właśnie manewrów „Defense 21”, polska armia nie ma broni przeciwpancernej. No i masz ci los. Mamy czołgi, mamy armaty, mamy nawet jakiś okręt podwodny, ale nie mamy czym niszczyć pancerzy przeciwnika, dopiero mamy mieć.

Reasumując, bardzo dobrze się złożyło, że jednak pan dr Bartosiak odwołał był napaść na Polskę rosyjskiej pozostałości po Armii Czerwonej, czym dowiódł twierdzenia, iż nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

https://niepoprawni.pl/blog/apoloniusz/rurociag-jamalski-rozebrac-nie-rozebrac-oto-jest-pytanie

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka