Tak właśnie zatytułować można dzisiejsze zachowanie klubu parlamentarnego PIS. Aż wierzyć się nie chce, że prezes Kaczyński, który sam się uważa za wytrawnego polityka zachowuje się jak obrażony smarkacz z piaskownicy. I o co się obraził? Otóż o to, że premier Tusk powiedział mu prawdę prosto w oczy!!!.Prawdę, którą cała Polska zna! Ja nawet sama napisałam w maju notkę na ten temat.Przecież wszyscy widzieli i słyszeli przed wyborami jak posłowie PIS-u z panem Kaczyńskim na czele mówili o zwykłych chuliganach jak o wartościowych patriotach. Tym samym PIS zalegalizował ich chuligańską działalność. Organizowanie przez grupy kibolskie manifestacji na trasie przejazdu autobusu z premierem Tuskiem i wykrzykiwanie tam ordynarnych i wulgarnych epitetów było panu Kaczyńskiemu bardzo na rękę. Ani razu nie zganił tych grup kibolskich za ich zachowanie, wręcz chwalił się, że jego (Kaczyńskiego) ludzie witają oklaskami a Tuska witają w inny sposób. Hipokryzja i cynizm prezesa osiągnęła już pułap nieznany wcześniej. Prezes nie znosi żadnej, nawet najmniejszej krytyki. Nawet ze swojej partii wyrzuca ludzi, którzy ośmielą się poddać w wątpliwość jego działalność. Otoczył się miernotami i potakiwaczami, którzy nie mogą używać własnego mózgu a tylko im wolno potakiwać, pochwalać, wynosić pod niebiosa wielkość umysłu prezesa. To żałosne!
Szkoda mi tylko ludzi, wyborców PIS-u, którzy wierzą w jakieś ideały, świętości i mysleli, że Kaczyński po to szedł do wyborów aby objąć władzę i im te ideały przybliżyć.Gdy teraz ci ludzie zorientowali się, że PIS jest prywatnym funduszem emerytalnym dla Kaczyńskiego i jego kolesi (towarzyszy) to nie ma się co dziwić, że są oburzeni.Czują się przez PIS zdradzeni. "Zdradzeni o świcie..."


Komentarze
Pokaż komentarze (27)