Kryzys. Cała Europa boi się kryzysu, my też. To zrozumiałe, bo każdy myślący człowiek rozumie czym może się skończyć rozpad strefy euro a co za tym idzie rozpad UE.Nie trzeba być ekonomistą aby wyobrazić sobie jaki chaos wówczas by zapanował w Europie. Moja sąsiadka, żarliwa zwolenniczka PIS-u jednak mnie pociesza :- to nic, że my stracilibyśmy dużo gdyby UE się rozpadła, ale Niemcy stracą dużo, dużo więcej. Więc jak to, mówię, nie martwisz się , że Polska straci tylko pocieszasz się wiekszą stratą Niemiec?
Nigdy nie zrozumiem sposobu myslenia wyznawców PIS-u. Wracając jednak do tematu- skoro wszyscy musimy "zaciskać pasa" to dlaczego nie politycy? W sejmie mamy 460-ciu posłów z pięciu partii. W debatach sejmowych czynny udział bierze 20-30% posłów. A reszta? Reszta owszem, pracuje w różnych komisjach, ale wszyscy wiemy jaka jest efektywność tych komisji. W obecnej sytuacji Polski, Europy tylko rząd zdaje się rozumieć powagę sytuacji, a co partie opozycyjne? Otóż partie opozycyjne znalazły sobie inne tematy do zajmowania się w tak niepewnym czasie : kara śmierci, krzyż, trawka, trybunał stanu za wypowiedź, szukanie kreta w swojej partii itp. itd. Czyli partie opozycyjne zajmują się głównie soba .Po co nam(podatnikom) w takim razie aż 460 osób do utrzymywania na wysoko płatnych posadach sejmowych? Niektórzy z nich już dawno wyczuli "pismo nosem" i przekształcili swoje partie w prywatne fundusze emerytalne dla swoich niektórych, wybranych przez siebie polityków , opłacane przez nas- podatników. W wielu krajach europejskich np. Szwecja - jest mniej posłów i nie oznacza to ( a wręcz przeciwnie) pogorszenia się dyskusji parlamentarnej i skuteczności rozwiązywania problemów. Skoro i tak, o stanowisku partii w parlamencie decyduje jej lider, to co za różnica, czy partia ta ma proporcjonalnie więcej czy mniej posłów? Uważam, że 350 posłów, tak jak kiedyć Platforma Obywatelska sugerowała w zupełności nam wystarczy! A Wy jak myslicie?


Komentarze
Pokaż komentarze (17)