Rozumiem - demokracja, wolność słowa, wolność wypowiedzi.Lecz to, do czego niektórzy posłowie, dziennikarze wykorzystują te dane im wolności przekracza wszelkie granice. Obserwując dzisiejsze obrady Sejmu trudno oprzeć się wrażeniu, że niektórzy posłowie nie dojrzeli emocjonalnie do tej roli jaką pełnią. Wychodząc na mównicę po to, aby krzyczeć, ostentacyjnie wychodząc gdy mówi przeciwnik polityczny, wykrzykiwać z ławy obelżywe zwroty w kierunku mówcy - oto co potrafią polscy posłowie.( dobrze, że tylko niektórzy). Ja wiem, że tych ludzi wybrali jacyś wyborcy. Wiem też, że obecnie obowiązująca ordynacja wyborcza nie pozwala nam na wybranie do sejmu tych ludzi, których naprawdę byśmy chcieli.. O wyborze decydują działacze partyjni. To oni układają listy wyborcze i decydują kto się na nich znajdzie i na jakiej pozycji. Bierny, mierny ale wierny jest wyżej ceniony niż błyskotliwy, pracowity i mądry. Efekt mamy taki, że w Sejmie zamiast spierać się na argumenty posłowie urządzają pyskówki i pokrzykiwanki. Widz oglądający taki spektakl najchętniej wyrzuciłby ich na bruk i odebrał im publiczne pieniądze, które marnotrawią. Panie posłanki Kempa i Pawłowicz miały wystąpienia godne maglarki w maglu( nie ubliżając żadnej maglarce). Myślałam, że za chwilę zaczną wypinać na przeciwników gołe pośladki. Wstyd i żenada!
456
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (9)