W czasie pobytu w więzieniu mój Kuzyn nabawił się wielu chorób, nie tylko fizycznych, ale i psychicznych. Oczywiście, po wyjściu z więzienia biedak nie miał ani grosza, żadnego wykształcenia, żadnych perspektyw.
Ostatecznie jednak to moja krew, więc zaopiekowałem się Kuzynem. Ustanowiłem dożywotnią rentę 2000 zł, dałem książki do nauki, poleciłem w znajomej firmie, aby go przyjęli do pracy. Zacząłęm zapraszać na przyjęcia, kolacje, rauty i wspólne wycieczki.
Problem jednak w tym, że Kuzyn nic się nie uczy, nie chce pracować, a mnie ciągle obraża. A to twierdzi, że przeze mnmie siedział w więzieniu, a to że moje dzieci wydają za dużo pieniędzy, a to że się nie modlę i wyznaję filozofię śmierci.
Przyznam się, że we śnie byłem już bardzo bliski powiedzenia: "A daj mi Ty święty spokój! Nie będę Ci żadnych pieniędzy płacił, żyj sobie sam, ja mam ciekawsze rzeczy do robienia niż zajmowanie się Tobą".
Nie zdążyłem tego powiedzieć, bo się obudziłem. Niestety, jako ten kuzyn, a nie ten bogaty i szczęśliwy... Ale nie jestem sam. Jest nas 38 milionów ubogich, leniwych, głupich kuzynów.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)