Nie mogłem się nadziwić, po kiego grzyba lustrować profesorów (szczególnie fizyki!).
Jak się ich usunie, to żaden inteligentny młody człowiek na ich miejsce nie przyjdzie. Za takie pieniądze to można na budowie pracować, a jak ktoś ma wyższe wykształcenie (doktorat), to ma większe oczekiwania finansowe.
Ale okazało się, że to jedynie zmyłka przed właściwym skokiem na ciepłe posadki, tzn., w najrozmaitszych spółkach skarbu państwa. Tam się dopiero zarabia kasę, często za nic. I na te pozycje pozalustracyjne "młode wilki" już się szykują.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)