Kiedyś był taki Olszowski, który należał do "betonu" partyjnego i mówiono o nim (specjalnie z małej litery), że próbował samobójstwo popełnić, ale kula się od czoła odbiła.
Był też inny dostojnik, który popełnił (skutecznie) samobójstwo, ale którego ostatnie słowa się nagrały na magnetofon. Krzyczał: "Nie strzelajcie!!!".
Jak to było z p. Barbarą Blidą? Spokojny jestem o to, że nigdy się nie dowiemy...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)