Z okazji 3 maja pojawiło się kilka ciekawych wpisów o patriotyzmie.
Dołączam i ja do tego tematu. Chciałbym spróbować odpowiedzieć na pytanie, jak patriotyzm ma się do najważniejszej zasady rządzącej naszym życiem, czyli maksymalizacji ilości genów.
Otóż sprawa jest bardzo prosta.
Najwięcej naszych genów mają nasze rodziny, dzieci, rodzeństwo, kuzyni, kuzyni kuzynów, itd.
W dawnych czasach, kiedy mobilność ludzi była stosunkowo mała, ilość wspólnych genów malała bardzo szybko wraz z odległością.
Naturalnym narzędziem dbania o własne geny było tworzenie lokalnych języków, dialektów i kultur. Ludzie mówiący po polsku mieli o wiele więcej wspólnych genów, niż ci, co mówili różnymi językami.
W dobie niedoboru pożywienia, pozwalało to na jednoczenie się w wojnach i bitwach tych, co mówili po francusku, i z drugiej strony, tych, co mówili po niemiecku.
Czasy jednak mamy teraz zupełnie inne niż kiedyś.
Nie mamy niedoboru pożywienia, a ludzie jeżdżą po świecie i polskie geny możemy spotkać w Ameryce i Hiszpanii.
Dlatego nasze podejście do patriotyzmu powinniśmy zmodyfikować.
Powinniśmy stać się patriotami Świata!!! I maksymalizować ilość naszych genów poprzez wspaniałe i wykształcone dzieci, poprzez budowę nowych domów i autostrad, poprzez nowe lekarstwa i źródła energii.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)