Obiecywałem Wszystkim solennie, że nie zająknę się już nigdy więcej nad problemem lustracji, bo zajmowanie się nią oznacza, że dalej żyjemy w PRL-u, a słowo UB-eka jest najważniejsze.
Ale mój agent literacki, któremu sprzedałem prawa do publikacji (pośmiertnej!) wszystkich moich wypocin, zrobił mi awanturę, że nie zajmuję się sprawami, którymi żyje Naród, i za 30-40 lat Czytelnicy dostaną nieprawdziwy obraz rzeczywistości.
Dlatego po raz ostatni (tym razem na pewno! :-) ) piszę na ten temat.
Przed pół rokiem mój pomysł spalenia akt IPN spotkał się z gwałtowną krytyką, szczególnie młodszej części Internautów. Myślę, że po doświadczeniach ostatnich kilku miesięcy, mało kto nie ma ochoty mnie poprzeć. Czy to katolik, czy ateista. Czy to liberał, czy komunista. Doskonale wiem, że nikt się do błędów w rozumowaniu na ogólnym forum nigdy nie przyzna, ale zróbcie (zwolennicy lustracji) to przynajmniej w swoim sumieniu...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)