Pomysłem otwarcia akt IPN jestem "z letka" przerażony, bo to oznaczałoby magiel jeszcze większy niż jest obecnie.
A tu za otwarciem tych akt jest i PiS, i SLD, i A. Michnik, i R. Ziemkiewicz, nie mówiąc o JM Rokicie.
Wyobrażałem sobie, jak to p. Wiśniowiecki znajduje informacje, że p. Kowalski na niego donosił, a przynajmniej tak napisali ubecy. P. Kowalski, w obronie dobrego swojego imienia, zaczyna się procesować, powoływać na świadków p. Leszczyńskiego i Borusewicza, ktorzy, okazuje się, tez mają coś w teczkach... Jedna wielka kołomyjka nic nikomu nie przynosząca. A w szczególności, nie maksymalizująca, tylko minimalizująca IMG*.
A tu dzisiaj spotkała mnie niespodzianka. B. Komorowski, czołowa postać PO, powiedział, że otwarcie akt ma polegać na tym, że p. Kowalski obejrzeć będzie mógł swoją teczkę, a p. Wiśniowiecki swoją. Oczywiście, w teczce może być także informacja o donosicielach na daną osobę, ale może nie być. Zawszeć magiel mniejszy... Niestety, chyba JM Rokita inaczej to trochę widzi.
* Zasada MIG (maksymalizacja ilości genów) zostaje, dla czystości językowej, przechrzczona na MIMG (maksymalizacja ilości materiału genetycznego). Dzięki, Krwawy Króliku (Bloody Rabbit) za podpowiedź.
Post scriptum: Wobec ciągłego niezrozumienia zasady MIMG przez moich Czytelników, jestem zmuszony zapowiedzieć, że szersze objaśnienie tej zasady pojawi się wkrótce.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)