Moich Dyskutantów, którym nie podoba się zasada MIMG (maksymalizacja ilości materiału genetycznego) jako wyznacznik, czy coś jest moralne, czy nie, poprosiłem aby znaleźli przykład niegodziwości (rozumianej w sposób potoczny i bezdyskusyjny) zgodnej z MIMG.
Dyskutant Morisil napisał:
„Eksterminacja indian północnoamerykańskich dokonana przez przodków współczesnych mieszkańców USA.
Przypadek Indian - osadnicy przybyli ze "starego świata", na którym cierpieli głód i niedostatek (w przeciwnym razie, raczej by się nie wybierali w tę podróż) - czyli bardzo małe szanse na zapewnienie sukcesu reprodukcyjnego własnemu potomstwu. Przybyli do "nowego świata", gdzie dysponowali gigantycznymi możliwościami. Potrafili skutecznie uprawiać rolę. Wynalezienie i skuteczne uprawianie rolnictwa, to klucz do podniesienia liczebności osobników gatunku Homo sapiens, nie wiem który historyk, czy antropolog, ma co do tego wątpliwości. Osadnicy napotkali jednak na pewien problem - miejsca które próbowali zasiedlić i przeznaczyć na uprawę stanowiły naturalny habitat innych grup etnicznych. Indianie wciąż prowadzili przeważnie tryb życia typowy dla społeczności myśliwych-zbieraczy. Przekłada się to na bardzo duży habitat potrzebny stosunkowo niewielkiej ilości osobników. Eliminacja problematycznych "łowców", to zamknięcie tej ślepej ewolucyjnej ścieżki, którą stanowili Indianie. Ich zniknięcie w efekcie zdecydowanie powiększyło sumaryczną ilość ludzkich genów. Tym bardziej to co zrobiono Indianom uważam za niegodziwość.”
Odpowiadam:
Eksterminacja Indian była czymś niegodziwym (w potocznym slowa rozumieniu), bo bez wątpienia nie chcielibyśmy znaleźć się na ich miejscu. Czy przyczyniło się to do zwiększenia liczby genów najeźdźców? Niby tak, bo dostając przestrzeń życiową, biały człowiek mógł się efektywniej rozmnażać, zyskując dużo pól uprawnych, bydła i bawełny.
Dokładnie tak samo, jak bandyta, który okrada bank i ma pieniądze na założenie własnego przedsiębiorstwa, rodziny, i na wychowanie dzieci.
Ale gra w MIMG polega nie na doraźnym zaspokojeniu swoich potrzeb, tylko na strategii długofalowej. Napad na bank obciążony jest dużym ryzykiem śmierci, albo utraty wolności, bo w tym banku złożone są pieniądze potrzebne do powielania genów innych ludzi, którzy muszą się bronić przed bandytą.
Mordowanie Indian spowodowało śmierć i cierpienie wielu także białych ludzi, a tradycja rozbojów w Ameryce do dzisiaj odbija się czkawką w tym kraju (największy procent ludzi w kryminałach).
Czy biali ludzie mogli się zachowywać inaczej przed kilkuset laty? Oczywiście, że mogli. Mając wielką przewagę technologiczną mogli bardzo łatwo zaprzyjaźnić się z Indianami, a nawet wspólnie hodować bydło i uprawiać marchewkę.
Co ciekawe też, efektywność zaludniania Ameryki Północnej okazała się przy tym bardzo kiepska. Porównajmy gęstość zaludnienia z taką, na przykład, Holandią... Wbrew temu, co się sądzi, mimo wielkiej emigracji do tego kraju, to jest on koszmarnie pusty.
Gdyby Niemcy w 1939 roku, zamiast najeżdżać na Polskę i inne kraje, zaczęli budować tam fabryki, to nie straciliby kilkudziesięciu milionów ludzi, a przestrzeń życiową by mogli łatwo zdobyć w całkowicie pokojowy sposób.
Ale weźmy przykłady dużo prostsze.
Jestem na tratwie na oceanie z moim przyjacielem. Jak nic nie zrobimy, umrzemy obaj z głodu. Jak jeden zabije drugiego i zje, to wtedy przeżyje. Czy usparawiedliwiona moralnie jest walka na śmierć i życie? Oczywiście, że tak.
Weźmy teraz, zamiast bycia na tratwie, sytuację, że pracujemy razem i układamy płyty kartnowo-gipsowe (w naszym domu, w którym będzimy mogli się rozmnażać). Czy zabicie współpracownika w czymś pomoże? Nie, bo tych płyt w życiu samemu nie ułożymy.
Ten nasz przyjaciel może mieć iloraz inteligencji o 50 niższy od naszego, wykształcenie o kilkanaście poziomów niższe, ale mimo to, może być bardzo użyteczny dla powielania naszych własnych genów, a zabijanie go nie spowoduje, że będziemy mieli więcej naszych genów. Wręcz przeciwnie!!!
Od wielu wieków nie jesteśmy na tratwie, tylko wspólnie różne rzeczy budujemy. Dlatego przykład eksterminacji Indian, jako ten, który ma przeciwstawić MIMG potocznie pojętej moralności jest bardzo słabiutki...



Komentarze
Pokaż komentarze (9)