hazelhard hazelhard
27
BLOG

Ględzenie swobodne

hazelhard hazelhard Kultura Obserwuj notkę 12

Nareszcie ciekawe dyskusje pod moimi notkami na tematy z życia nauki (choć znacznie mniej wpisów, niż jak pisałem o Michniku!).

Po pierwsze, chciałbym oficjalnie stwierdzić, że nie ma jakiegokolwiek powiązania pomiędzy religijnością, a byciem dobrym naukowcem. Tak samo, jak wybitny szachista może być mormonem, katolikiem, buddystą, albo agnostykiem.

IMHO, rozwój nauki w danym kraju zależy głównie od tego, czy ludzie chcą być bogaci, czy nie. 

Ktoś mógłby powiedzieć, że każdy chce być bogaty, ale to nie jest prawda. Grube miliony ludzi na całym świecie woli się obijać całymi dniami, od czasu do czasu klepać pacierze, głosować na tych, co obiecują rozdawnictwo, niż wziąć się do roboty i stać się bogatymi.

Wystarczy przypomnieć moją propozycję skasowania wolnych sobót na 10 lat, co pozwoliłoby doścignąć Niemcy, czy Finlandię w poziomie PKB na głowę mieszkańca. Czy gdybyśmy zrobili referendum w Polsce na ten temat, to ilu zagłosowałoby za? 5%, a może 10%...

Podobnie jest z nakładami na naukę. Kraj, który chce być bogaty w przyszłości, inwestuje w badania naukowe. Kraj, któremu zależy jedynie na teraźniejszości, tego nie robi. Niestety, Polska jest takim właśnie krajem...  

O ile religia może nie przeszkadzać poszczególnym ludziom na robienie wspaniałych karier (nie tylko naukowych), o tyle na całe społeczeństwo ma obecnie wpływ wybitnie destrukcyjny poprzez:

i) niedopuszczanie do swobodnych dyskusji w szkołach, gazetach i telewizji,

ii) żerowanie finansowe na ludziach i państwie,

iii) pobudzanie agresji wobec innowierców.

Oczywiście, przypadkiem idealnie ilustrującym to, o czym piszę, jest islam, ale spójrzyjmy też na siebie...

Pytanie, które sobie możemy stawiać, jest takie, czy społeczeństwa religijne, lub ideologiczne, nie mogą jednak wygrać, i opanować naszego świata. Oczywiście, zagrożenie takie mamy od lat bardzo wielu. Miał na to szansę i Hitler, i Stalin, mają i Arabowie. 

Ci ostatni głównie poprzez demografię...

I tu ostatnia myśl, którą próbuję Wam przekazać od wielu lat:

Otóż na pewnym etapie rozwoju cywilizacji człowiek staje przed dylematem: nowy samochód, albo nowe dziecko. Gdyby wszystkie kraje rozwijały się roównomiernie, w zasadzie nie byłoby problemu. Ale problem jest, bo kraje mniej cywilizowane jeszcze takiego dylematu nie mają, i na świecie mamy coraz więcej dzikich ludzi.

Dla dobra naszych Dzieci i Wnuków (nasze geny!) powinniśmy dążyć do tego, aby dobrze wykształconych ludzi było jak najwięcej. Czyli powinniśmy się rozmnażać i edukować.

Do tych dwóch rzeczy nie jest w stanie przekonać swoją ideologią obecnie żaden ksiądz, ani ideolog. Natomiast ja z uporem maniaka przekonuję Ludzi, że jest to po prostu przyjemne, bo tak człowiek został ukształtowany w procesie ewolucji. Im to szybciej popjmiemy, tym lepiej...

Cheers... 

 

 

 

 

 

 

hazelhard
O mnie hazelhard

przeprowadzam wirtualna sanacje polskiej nauki Every day I get up and look through the Forbes list of the richest people in America. If I'm not there, I go to work. (Robert Orben) When you reach for the stars you may not quite get one, but you won't come up with a handful of mud either (Leo Burnett).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Kultura