W obozie koncentracyjnym 95% ludzi zostaje szmatami moralnymi, 5% bohaterami.
Podobnie było w PRL-u. Większość ludzi piła, bumelowała, donosiła, a po spowiedzi świętej czuła się ze wszystkiego rozgrzeszona. Była jednak garstka wspaniałych ludzi- Lem, Mrożek, Zanussi, Wajda, Kapuściński, Wolszczan, Dietl, a także Boniek, Deyna, czy Górski. Ludzi tych znali (i znają) na całym świecie.
Czy w III i IV RP dochowaliśmy się kogoś naprawdę wybitnego?
Jerzy Dudek, rezerwowy w Realu, jest pewnie najlepiej znanym Polakiem pokolenia IPII. Cieniutko...
I stąd mój postulat do nowego Rządu.
Stwórzmy hodowlę geniuszy. Począwszy od elitarnych szkół podstawowych i średnich, po jeden wspaniały uniwersytet, nie zapominając o szkółkach sportowych.
Milionami średnio-wykształconych ludzi nie dokonamy cudu, jaki PO obiecała. Postawmy na najlepszych. A wtedy reszta będzie mogła Ich naśladować.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)