Dzisiaj rano zobaczyłem, że stoi mój autobus na pętli, więc ruszyłem biegiem. Biegłem do przodu autobusu i kierowca mnie z uśmiechem obserwował. Kiedy już byłem 10 metrów od niego, zamknął drzwi i odjechał.
Niby nic w tym wyjątkowego. Kierowcy warszawskich autobusów zachowują się tak od dziesięcioleci. Ale mnie wpienia to strasznie, bo w żadnym innym kraju, w którym mieszkałem (Włochy, Francja, Holandia, Anglia, Niemcy, Dania, Szwecja, Czechy), nic takiego nie mogłoby się wydarzyć.
Co spowodowało, że Polska jest ostoją wyjątkowego chamstwa na co dzień?
Tak naprawdę nie wiem, ale podejrzewam, że wytłumaczenie musi być związane z latami socjalizmu i religijności Polaków. Ludzie, którzy są zmuszani do mówienia i robienia czegoś, o czym doskonale wiedzą, że to oszustwo, są pełni agresji i złości na otaczający świat.
Czy można to zmienić?
Oczywiście, że można. O socjalizmie możemy mówić od lat 19-tu zupełnie bez skrępowania, ale o religii jeszcze nie. Książka Dawkinsa została, co prawda, wydana, ale wywiad z Nim pokazywany jest w telewizji BBC (kablówka) o godzinie 24-ej.
A dlaczego publiczna (niby) TVP pokazuje pana Pospieszalskiego, a nie Mariusza Agnosiewicza?
Stąd płynie kolejna rada dla nowego Rządu. Jeżeli chcemy, aby ludzie w Polsce żyli w przyjaźni, stwórzmy atmosferę swobodnej wymiany myśli, żeby nie było tak, że ateista boi się wychylić ze swoimi poglądami, bo zaraz go rodzina, znajomi, dziennikarze, dyrektorzy, zgnoją i oplują.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)