Na jednej z wysp na Hawajach (izolowany ekosystem) były świerszcze (samce), które swoją muzyką zwabiały samiczki, w celu prokreacyjnym. Niestety, granie to zwabiało także małe muszki, które tak sprytnie składały jaja, że dostawały się one do środka świerszcza. Po wykluciu pasożyty zjadały świerszcza, który w końcu umierał w męczarniach. Populacji świerszczy groziła zagłada, ale na szczęście znalazły się osobniki męskie, które miały uszkodzony gen umiejętności grania świerszczowej muzyki, i im udawało się zapładniać samice po cichutku bez ataku muszek.
Rezultat był taki, że po kilku latach wyspa zamilkła, i świerszcze już są „zmodyfikowane genetycznie” , tworząc nowy, nieznany wcześniej, gatunek. Pradziadek Darwin byłby zachwycony!!!
Myślę, że ten (i wiele innych) przykładów na potwierdzenie teorii ewolucji powinno się znaleźć w nowym programie nauczania etyki w szkołach podstawowych i średnich.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)