Fluxon ma może rację, że Wielki Programista ma mnie dosyć... Ale może jednak moje krytyki rzeczywistości są też częścią tego matrixa...
Dzisiaj krytyka trzymania WAT-u w strukturach wojskowych...
Czy wiecie, że na na tej uczelni 90% to studenci cywilni?
Czy wiecie, że WAT na warszawskim Bemowie ma wspaniałe tereny na miasteczko studenckie?
Czy wiecie, że teren z budynkami Politechniki Warszawskiej między ulicami Koszykowa, Al. Niepodległości, a Placem Politechniki jest warty mniej więcej pięć razy więcej niż identyczne budynki wybudowane na Bemowie (12 km od Centrum)?
Co z tego wynika?
Otóż to, że w interesie wszystkich (oprócz kilku zapyziałych profesorów) jest połączenie WAT-u i PW. Politechnika zyskałaby kilkunastu wspaniałych wykładowców, dobrze wyposażone pracownie, no i tereny na akademiki, nowe laboratoria, nowe boiska. Pieniądze na to byłyby ze sprzedaży terenów i budynków w Centrum.
WAT zyskałby na prestiżu, oraz nie musiałaby się męczyć z wojskowymi władzami spod znaku strategii pola walki.
Warszawa zyskałaby na wyprowadzeniu biednych studentów z Centrum na rzecz bogatych businessmenów i turystów.
Ale byłby tylko jeden rektor, zamiast dwóch...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)