Z niejakim zadziwieniem usłyszałem z ust odwiedzającej mnie Rodziny pochwałę programu pana Jana P. "Warto rozmawiać". Kilka razy widziałem ten program i odrzucało mnie zamykanie ust oponentom pana Jana, a podlizywanie się tym, co mieli zdanie podobne.
Ale pewnie podobne odczucia mieli zwolennicy PiS-u słuchając programów p. Lisa, p. Olejnik, czy pp. Sekielskiego & Morozowskiego. Prowadzący takie programy mogą dowolnie zmanipulować rozmówcę i zrobić z nich durni...
Pan Jan jest ortodoksyjnym, walczącym Katolikiem. W Polsce jest kilkadziesiąt procent takowych, więc pewnie dobrze, że w telewizji publicznej mają swój program. Ale problem polega na tym, że w Polsce jest 10-20% ateistów i agnostyków, a także wielu katolików ciekawych zdania niewierzących. Na tym właśnie polega państwo wyznaniowe, że Katolicy mają swoje programy, a Ateiści nie, bo zaraz byliby oskarżeni o obrazę uczuć religijnych. Pan Jan obraża moje uczucia ateistyczne, ale do głowy by mi nie przyszło oskarżać Go przed sądem.
Może kiedyś programu prowadzącego przez Ateistę się doczekamy... Moje typy to Mariusz Agnosiewicz z www.racjonalista.pl, a może Azrael?


Komentarze
Pokaż komentarze (23)