Sylwestra spędziłem niezwykle udanie z wnuczkiem Witusiem. Najbardziej rozśmieszyło mnie dwugodzinne usypianie Go, podczas którego On i ja jeździliśmy po całym łóżku brumami (czyli samochodzikami typu Matchbox), a Babcia (czyli moja Żona!) śpiewała kołysanki. Rezultat był taki, że ja co chwila zasypiałem, a wtedy mała miękka łapka głaskała mnie po twarzy, i słyszałem : "Jechamy, dziadek, jechamy". No to jechaliśmy dalej: "Brrrrum, brum".
Ale ja nie o tym, tylko o najlepszych zabawkach dla małych Chłopców. Jeżeli chcecie się z Nimi dobrze bawić, to trzeba mieć: dużo styropianu budowlanego, piankę pod panele, wkrętarkę, ewentualnie tępą piłę. Wtedy można po tym skakać, rozwalać, piłować, wiercić, i wiele innych fajnych zabaw można zaaranżować.
Dlatego pamiętajcie, prezentów dla małych Chłopców nie należy kupować w "Smyku". tylko w Castoramie, czy Liroy-Marlinie.
PS na zupełnie inny temat:
Jeden z moich ulubionych Autorów Eine tak napisał:
"Moim zdaniem nie możliwa jest dyskusja na temat dziejów Kościoła w Europie z osobami, które nie wyniosły poprawnej formacji umysłowej z domu.Formacja społeczna(szkoły,instytucje)w latach 1945-1999 w tej dziedzinie, prowieniencji sowieckiej uformowała taką wiedzę i postawy ,że merytoryczna dyskusja ląduje na mieliźnie intelektualnej."
Myślę, że właśnie takie stwierdzenia są przykładem inwektywy, a nie "merytorycznej dyskusji". Robienie znaku równości między: ateista=komunista, jest efektem czarnej propagandy uprawianej od kilkunastu lat. Co do mnie, to mam maturę z religii, a mój ateizm zaczął się od całonocnej dyskusji z księdzem, w której podpuścił mnie, abym sprobował być advocatus diaboli, i przekonał go, że religia jest szkodliwa. Udało mi się to!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (12)