Do pisania o teorii ewolucji (TE) zabieram się z lekką niechęcią, bo każdy internauta może sobie znaleźć dużo ciekawsze i dużo bardziej profesjonalne teksty. Ale na Salonie 24 tyle Ludzi się w tej sprawie wypowiada, że teoria ewolucji to bzdura, że po raz kolejny przytaczam argumenty.
Po pierwsze primo:
Wyraz "teoria" nie oznacza, że coś jest tylko w głowach naukowców. Jest teoria grawitacji, oparta o obserwację spadania jabłek z drzewa. Jest teoria kwantów, która wyjaśnia i przewiduje działanie tranzystora i diody laserowej. Możemy powątpiewać w daną teorię, ale póki nie ma lepszego wyjaśnienia zjawisk w Naturze, używamy jej.
Tutaj mała dygresja. Ciągle słyszę o zmowie naukowców, którzy uparli się, aby popierać TE, chociaż nie ma na to dowodów. LUDZIE!!! Chyba naukowca w życiu nie widzieliście. Naukowiec to taki wredny typ, który całe życie kombinuje, aby obalić obowiązującą teorię. Dlatego... trzeba trochę wierzyć w autorytety naukowe.
Jakie są argumenty za teorią ewolucji?
A więc, po drugie primo, naukowcy potrafią określać wiek skamielin. Poprzez wiele metod, np., obserwację stopnia rozpadu promieniotwórczych pierwiastków, poprzez kierunek namagnesowania (pole magnetyczne zmieniało się w historii Ziemi), itp.
I teraz te skamieliny mogą ułożyć na skali czasowej. I pięknie się układają, od najprostszych organizmów do człowieka. Nikt, na przykład, nie znalazł szkieletu humanoida żyjącego jednocześnie z dinozaurami.
Po trzecie primo, Australia i wiele innych wysp oderwało się w pewnym momencie od macierzy. Porównując faunę wyspy i macierzy można znaleźć wiele gatunków prostszych takich samych, a te bardziej ewolucyjnie zaawansowane są inne. Na przykład, torbacze są tylko w Australii, a krokodyle wszędzie.
Argumentem, który powoduje moje opadanie rąk (i nie tylko!), jest to, że nie ma krzyżowania się międzygatunkowego. Kot z psem nie spłodzą psokota. Oczywiście, że nie, bo taka jest definicja gatunku. Natomiast biologom udało się zmodyfikować wiele gatunków robaków, czy nawet rybek, że przestały się krzyżować z tymi, które nie zostały zmodyfikowane, czyli powstał zupełnie nowy gatunek.
A tak zupełnie na chłopski rozum, to jeżeli w ciągu 10 000 lat z wilka udało się stworzyć tak różne psy, jak bernardyn i jamnik, to biorąc pod uwagę skalę o kilka rzędów większą, trudno sobie wyobrazić to, że istoty żyjące w tak różnych warunkach klimatycznych, miałyby się nie zmieniać.
Czekam na argumenty Kreacjonistów.
A tak na marginesie, to nie do końca rozumiem stanowisko KK w sprawie ewolucji. Na mój gust, nic nie powinno przeszkadzać Papieżowi przyznać, że teoria ewolucji jest ok, ale duszę (cokolwiek miałoby to oznaczać) Bóg tchnął w człowieka wtedy, jak potrafił coś w jaskini namalować. Albo odwrotnie, tchnął i wtedy człowiek zaczął tworzyć sztukę. Wiara w Boga i uznanie TE wcale nie są sprzeczne. Przynajmniej tak mi się wydaje...





Komentarze
Pokaż komentarze (14)