Czy wierzę w to, co jest napisane w Biblii?
Raczej nie, bo ciężko mi sobie wyobrazić, że niektórzy ludzie żyli prawie po tysiąc lat. Natomiast w jedno wierzę. Wierzę, że Żydzi są narodem wybranym.
Nie wiem, jaki procent laureatów nagrody Nobla było pochodzenia żydowskiego, ale zaryzykowałbym jakieś 50%. Jak na naród mający pewnie 1 promil populacji świata, to rezultat wręcz imponujący.
Za mądrość, niestety, trzeba płacić. Ludzie nie znoszą mądrzejszych od siebie. Stąd holocaust, pogramy i prześladowania od wielu wieków.
Zastanówmy się i my, czy nie mamy wokół siebie takich Żydów. I starajmy się Im dorównać, a nie eksterminować.
Co do mnie, to, niestety, moje korzenie "żydowskie" są innej natury.
Otóż jeden z wujków króla Leszczyńskiego był zadłużony u Żydów, i żeby się Im przypodobać (bo nie miał pieniędzy na oddanie) nazwał syna Samuel. Imię przechodziło najprawdopodobniej z pokolenia na pokolenie, bo mój Dziadek na drugie miał Samuel. Może to jest jednak fałszywy trop genologiczny, i wcale nie jestem potomkiem arystokratycznego rodu, tylko mam nieco krwi żydowskiej. Czyli szansa na Nobla! I tak dobrze, i tak jeszcze lepiej!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)