hazelhard hazelhard
45
BLOG

Przypadek w życiu i w nauce

hazelhard hazelhard Kultura Obserwuj notkę 8

Spotykam wspaniałą Dziewczynę (moją przyszłą Żonę). Całkowity przypadek, że znaleźliśmy się w tym samym miejscu czasoprzestrzeni. Przyjście na świat Dzieci o wspaniałych możliwościach intelektualnych, to już nie przypadek, a konsekwencja wspaniałych genów mojej Żony i moich.

Ale ktoś też może zakwestionować przypadkowość tego pierwszego spotkania. Nasze drogi musiały się przeciąć z powodu daty urodzenia, miejsca studiowania, itd. Ale ktoś inny powie, że fakt urodzenia się w roku 1956, a nie 1960, to też przypadek.

Można byłoby tak ciągnąć takie rozważania, które, oczywiście, nic ciekawego do życia obecnego nie wnoszą, ani ja nie staję się przez to bardziej kochającym mężem, ani Żona kochającą żoną.

Niestety, naukowcy kochają dzielić włos na czworo i tego rodzaju dywagacje często prowadzą. Na przykład, na temat pochodzenia życia na Ziemi, czy to przypadek, czy to nieuchronna konsekwencja własności fizycznych materii, wielkości Ziemi, pola magnetycznego wokół Ziemi (chroni przed promieniowaniem), itd.

Oczywiście, jak to naukowcy, kłócą się przy tym niemiłosiernie, ale, tak na moje wyczucie, 99% problemów wynika z braku zdefiniowania, co to znaczy przypadek.

Jak atomy azotu, tlenu, wodoru i węgla znajdą się blisko siebie (przypadkowo!!!), w danych warunkach ciśnienia i temperatury, to mogą utworzyć tysiące kombinacji (każda przypadkowo). Jak pierwsze atomy już utworzą jedną, to kolejne już będą się przyłączały mniej przypadkowo.

Ale zaraz, ktoś powie: "Przecież te pierwsze atomy znalazły się w danej temperaturze i ciśnieniu nie przypadkowo. Wielkość Ziemi, Słońca, stalych fizycznych, wszystko to spowodowało, że atomy N,H,O i C znalazły się w temperaturze 128 stopni i ciśnieniu 3 atm."

No, ale przecież wielkość Słońca to zupełny przypadek. Jest tyle gwiazd o innych wymiarach.

Można tak dywagować, pytanie tylko po co?

Jedni chcą za wszelką cenę uzasadnić, że Życie nie mogło powstać bez ingerencji boskiej, drudzy, że Życie "to forma istnienia białka", które musiało powstać w danych warunkach ileś tam milionów lat temu.

Ani jedni, ani drudzy nigdy nie znajdą żadnego dowodu na swoje przekonania. Ani nikt nie odtworzy boskiej ingerencji (nawet zredukowanej do zrobienia Big-Bangu), ani nikt nie odtworzy warunków do powstania białka z atomów atmosfery ziemskiej.

To, co jest istotne, to że Życie jest!!!! I o nie należy dbać, a nie wpadać w filozoficzno-teologiczne rozważania, czy jesteśmy przypadkiem, czy konsekwencją jakiegoś wielkiego planu. Jesteśmy, my, małpy, krokodyle, wszyscy o podobnych genach i sposobie działania. Jedni są bardziej skomplikowani, drudzy mniej (ja już najmniej!!!).

Niech Nauka wyjaśnia nam sposoby naszego funkcjonowania teraz i niech to funkcjonowanie poprawia. Ja, przynajmniej po to nauką się zajmuję.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

hazelhard
O mnie hazelhard

przeprowadzam wirtualna sanacje polskiej nauki Every day I get up and look through the Forbes list of the richest people in America. If I'm not there, I go to work. (Robert Orben) When you reach for the stars you may not quite get one, but you won't come up with a handful of mud either (Leo Burnett).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Kultura