Wszyscy atakują mnie za przywiązanie do teorii ewolucji... Może słusznie, może nie.
Ale niech wszyscy ci, którzy mają swoje dzieci, odpowiedzą mi na pytanie, dlaczego ich posiadanie jest absolutnie dla nich najważniejsze. Dlaczego poświęcają życie i zdrowie, byle tylko dzieciom było dobrze w życiu, aby nigdy nie były głodne, aby zdobyły dobre zawody, aby też miały swoje dzieci.
Ja mogę się przyznać, że opiekowałem się moimi Dziećmi nie z racji jakichś przesłanek ideologicznych, tylko z czysto egoistycznego punktu widzenia, bo, po prostu, było mi bardzo przyjemnie widzieć je zadbane, uśmiechnięte i zdrowe (oczywiście, nie zawsze to było możliwe, ale nic na świecie nie jest doskonałe).
Rodzicielska opieka nad potomstwem, czy to u lwów, czy to u pingwinów, czy u ludzi, jest najlepszym dowodem na to, że najważniejsze dla nas wszystkich jest to, aby nasze geny przetrwały.
Gdyby było inaczej, to matki i ojcowie (najrozmaitszych gatunków) nie oddawaliby życia w obronie swoich dzieci.
Zamknięte w zoo zwierzęta bardzo często tracą instynkt macierzyński, czy ojcowski. Podobnie dzieje się z ludźmi. Zamknięci w klatkach fałszywych cywilizacji potrafią okaleczyć swoje dzieci, aby lepiej żebrały, albo okładać je kijem odreagowując swoje porażki w pracy, na ulicy, czy więzieniu.
Niech każdy, dla kogo posiadanie swoich (albo przybranych) dzieci nie jest źródłem największego zadowolenia, się zastanowi, czy przypadkiem nie żyje w klatce, którą albo sam, albo ktoś inny, stworzył...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)