hazelhard hazelhard
24
BLOG

Komentarz do artykułu pana T.

hazelhard hazelhard Polityka Obserwuj notkę 5

Agresja ludzi wierzących (na szczęście, słowna- na razie?) jest czymś, co utwierdza mnie w przekonaniu, że religia jest czymś obecnie wybitnie szkodliwym dla mojego gatunku (czyli ludzi).

Poniżej proszę znaleźć parę komentarzy na temat artykułu pana T:

Terlikowski: Chesterton wiele lat temu powiedział, że ci, którzy nie wierzą w Boga są w stanie uwierzyć w każdą bzdurę. I tak się jakoś składa, że jego opinia w niczym nie straciła na aktualności.

Hazelhard: Jest to typowa agresja słowna bez jakiejkolwiek próby uzasadnienia. Pan T. uwierzył, na ten przykład, w bzdurę pana Chestertona, a jest wierzący.  

 

T: Wiara niewierzących (w wersji fundamentalistycznej) opiera się na "świętych" pismach. Znaleźć je można oczywiście w poważnych, naukowych czasopismach. Gdy ktoś opublikuje w nich nawet największą bzdurę - to "niewierzący" przytaczają ją jako absolutną prawdę, którą negować może tylko szaleniec lub oszołom. Naukowcy "udowodnią", że dzieciom nie jest potrzebna normalna rodzina - "niewierzący" przyjmuje to jak objawienia z nieba, i zdrowy rozsądek, świadomość ideologicznego uwikłania części badań, czy nawet wiedza o tym, że odpowiedzi w naukach społecznych zależą w dużej mierze od pytań i kryteriów, które zastosujemy do ich analizy - nie są w stanie zachwiać ich pewnością.

H: Panie Redaktorze T. Posiada Pan zerową wiedzę, na czym polega "wiedza naukowa". Wyjaśnię:

Naukowcy z całego świata publikują najrozmaitsze wyniki badań. Jedne są rzetelne, drugie mają błędy metodologiczne. Wybranie tych pierwszych wymaga pewnego przygotowania i zupełnie nie zależy od tego, czy ktoś jest wierzący, czy nie.

Gdyby Pan był uczciwym człowiekiem, zadzwoniłby Pan do kilku instytutów zajmujących się psychologią dzieci i poprosił o ekspertyzę, jaki jest obecny stan wiedzy na świecie na temat wpływu rodziny na wychowanie dzieci. A tak, obraża Pan naukowców, i nic poza tym.

T: Podobnie silna jest wiara w "autorytety" czy wręcz "laickich świętych". Intencje naukowców są zawsze czyste. Nie ma do nich dostępu nic takiego jak pragnienie sławy, wyścig szczurów czy choćby fałsz.

H: Znowu agresja słowna, nie poparta żadnym dowodem. Nieuczciwość w badaniach jest przez środowisko akademickie bardzo tępiona, a że zdarzają się "czarne owce", to księża-pedofile stanowią dużo większy procent populacji księży, niż nieuczciwi naukowcy w populacji naukowców.

A tak na marginesie, nieuczciwy naukowiec jest po prostu mało inteligentnym naukowcem, bo wyniki badań z jednego laboratorium są zawsze powtarzane w innych. 

T: Zabawne u "niewierzących" jest również ślepe powtarzanie, że wierzący przegrali swoje życie. Dlaczego? Bo nie będą mieli części przyjemności, których doświadczyli (a przynajmniej tak twierdzą) niewierzący, bo się mylą itd. Trudno jednak nie dostrzec, że jeśli Boga nie ma - to wszyscy przegramy.

H: Nie znam żadnego ateisty, który by takie rzeczy powtarzał.  Stwierdzenie o przegraniu bez Boga rozumiem tak, że pan T. żyje po to, aby po śmierci rozkoszować się szczęśliwością wieczną, a wszystkie dobre postępki wypływają z chęci otrzymania nagrody.

Ateista dostaje nagrodę już za życia, w postaci uśmiechu zadbanego dziecka, zadowolenia sąsiada, czy smaku pysznych krewetek.

W rzeczywistości, ludzie wierzący zachowują się (na szczęście!) w 99% tak samo, bo tak im nakazuje Natura: opiekują się dziećmi, jedzą dobre jedzonka, starają się dbać o zdrowie.  

T: Życie jest zbyt krótkie, niesprawiedliwe i nasycone cierpieniem, by mogło się ono podobać (przynajmniej w swojej całości, bo każdy ma momenty zachwytu i ekstazy). Jeśli Boga nie ma - to nasze (moje) winy na zawsze pozostaną nieodpuszczone, a odpowiedzialność za innych nie będzie się miała o co oprzeć. Pozostanie pustka, smutek i samotność. Maskowane wierzeniem w rzeczy, w które wierzyć się zwyczajnie nie da.

H: Czy jakiekolwiek wojny były spowodowane przez ateistów-liberałów? Nie. Wyłącznie przez ludzi z religią i ideologią na ustach. Czy w Danii, czy Czechach (pewnie z 80% ateistów) coś złego się dzieje po odrzuceniu religii? A czy w katolickiej Polsce ludzie są moralniejsi?

Dla ateisty-liberała, każdy człowiek może sobie wierzyć, w co chce. Natomiast chce, żeby każdy mógł swoje poglądy wypowiadać bez narażania się na inwektywy, tylko oczekując sympatycznej i konstruktywnej rozmowy.

Artykuł pana T. jest szkalujący, niesympatyczny i niekonstruktywny. Obawiam się, że to jest właśnie wpływ religii. 

hazelhard
O mnie hazelhard

przeprowadzam wirtualna sanacje polskiej nauki Every day I get up and look through the Forbes list of the richest people in America. If I'm not there, I go to work. (Robert Orben) When you reach for the stars you may not quite get one, but you won't come up with a handful of mud either (Leo Burnett).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka