Byłem w sobotę poświęcić jajeczka z chlebkiem. Jeżeli Kogoś to dziwi, to jestem przywiązany do wszelkiej obrzędowości, czy to chrześcijańskiej, czy naszej wcześniejszej, słowiańskiej. A także egipskiej, greckiej, czy indiańskiej. Dlatego na choince wisi u mnie Tutenhamon i jakiś święty kot egipski, a na Wielkanoc mam pomalowane wydmuszki (nie chciałem napisać "jajka", bo to by dwuznacznie zabrzmiało!).
Otóż byłem z tą święconką w kościele na warszawskim Natolinie i wręcz zachwyciłem się wystrojem (a właściwie zestrojem, bo to było na zewnątrz). Pełno kompozycji kwiatowych najrozmaitszego rodzaju, drzewka, krzaczki. Naprawdę super (mówiąc po młodzieżowemu).
I tak trzymać. Taką radę mam dla KK, który może mieć wspaniałą przyszłość w kultywowaniu najrozmaitszych zwyczajów, zaangażowaniu w sztukę plastyczną i muzyczną, w organizacji imprez kulturalnych i oświatowych. Byłem kiedyś na lunchu w klasztorze buddyjskim w Japonii. Kosztowało to 20 dolarów, ale nikt nie żałował, bo zobaczył ciekawe dzieła sztuki, posłuchał o filozofii buddyzmu, i zjadł niezłe jedzonko. Trochę już teraz tak jest w Muzeum Watykańskim, i wielu innych kościołach w Zachodniej Europie, gdzie za wstęp trzeba płacić, ale w zamian można obejrzeć świetnie zakonserwowane świątynie.
Natomiast KK nie powinien wdawać się w poczynania, które w rezultacie doprowadzą do Jego marginalizacji. Jakie to poczynania? Jest ich wiele, ale wymienię kilka z brzegu:
i) beatyfikowanie JPII mimo skandalu pedofilskiego w USA i ukrywania prawdy przez wiele lat. Jeżeli JPII o tym wiedział, i nic nie robił, to grzech ciężki, a jak nie wiedział (mało prawdopodobne), to, niestety, jak urzędnik ministerstwa kradnie, to Minister jest za to odpowiedzialny.
ii) uczestnictwo w nagonce antysemickiej i negowaniu faktów historycznych.
iii) wmawianiu ludziom, że cuda 2000 lat temu wydarzyły się naprawdę.
iv) wmawianiu ludziom, że Bóg ma cechy dobrego króla, i nawet, jak skazuje miliony ludzi na zagładę, to czyni dla ich dobra.
Jest już wielu księży (o. Rydzyk, p. Jankowski), którzy robią interesy na katolicyzmie. I BARDZO DOBRZE!!! Jakbym dostał gdzieś wino "Monsignore", kupiłbym od razu. Tylko należy przestać udawać, że coś się robi "na chwałę bożą", a zacząć funkcjonować na normalnych zasadach, na przykład, płacić podatki (w tym od darowizn).
Alleluja!





Komentarze
Pokaż komentarze (8)