Józef K. napisał:
"wielu ludziom potrzebna jest RELIGIA, zwłaszcza w sytuacjach ekstremalnych ("jak trwoga to do Boga"). Nie powinno się wartościować różnych religii, nie ma bowiem jednej "jedynie słusznej". Wszystkie religie, których głównym przykazaniem jest "nie krzywdż" są zbieżne."
Zamiast odpowiadać wprost, zadam prowokacyjne pytanie:
Czy gdyby w Europie nie było żadnych religii, to czy wydarzyłby się holokaust?
W latach dwudziestych, trzydziestych XX wieku mieliśmy w Niemczech niemal 100% ludzi związanych z religią. Jednych z luterańską, drugich z katolicyzmem, a jeszcze innych z żydowską. Każda z tych religii głosiła przykazania "nie krzywdź".
A jednak jedni ludzie stwierdzili, że mają prawo wytępić innych ludzi.
Nie było w tym nic nowego. Od wielu wieków chrześcijanie robili pogromy Żydom. Czy to w Hiszpanii (warto poczytać o czasach inkwizycji), czy w Rosji. Gdyby Niemcy nie byli przesiąknięci nienawiścią do Żydów, to Hitler by kariery wielkiej nie zrobił.
Niestety, każda religia prowadzi do tego (jak uczy historia), że człowiek wierzący widzi siebie jako coś lepszego, niż ci inni, co nie obcują z "prawdziwym" bogiem.
Zdanie powyższe spowoduje najprawdopodobniej, że wielu Dyskutantów stwierdzi, że piszę głupoty, bo Oni, Katolicy, kochają Murzynów i Żydów tak samo jak swoich Współwyznawców. Nie neguję, że takich ludzi może być miliony. Ale ludzi, którzy tępią wszystkich innowierców, są miliardy.
Zastanówcie się jeszcze raz dobrze nad moim pytaniem:
Czy holokaust wydarzyłby się bez religii?





Komentarze
Pokaż komentarze (69)