Są instytuty, które powinny być opłacane wyłącznie przez państwo, mając wręcz zabronione korzystanie z prywatnych pieniędzy. Takim instytutem, na przykład, powinien być certyfikujący nowe lekarstwa i badające efekty uboczne już stosowanych. Sponsorowanie takich badań przez prywatne firmy zawsze będzie budzić podejrzenia, że są prowadzone na ich korzyść. Podobnie z instytutem badającym szkodliwość jedzenia, na które jesteśmy obecnie skazani.
Ale to jest margines całości badań naukowych.
Trzy inne zadania naukowców są następujące:
- edukacja dzieci i studentów,
- zakładanie firm nowych technologii,
- prowadzenie badań podstawowych.
Większość instytutów naukowych w Polsce edukacji żadnej nie prowadzi, firm nie zakłada, a badania podstawowe są na żenującym poziomie. Oczywiście, są chwalebne wyjątki, ale one tylko "potwierdzają regułę".
Polskie państwo wydaje śmiesznie małe pieniądze na naukę, i oczywiście, jak pieniędzy jest za mało na dany cel, są one wtedy kompletnie zmarnowane. Wyobraźcie sobie, że ktoś inwestuje 50 mln zł na budowę fabryki samochodów, podczas gdy minimum potrzebne to 500 mln zł. W takiej sytuacji, te 50 mln zł (kupa pieniędzy) byłyby na 100% zmarnowane.
Czy Polska w najbliższych latach będzie w stanie wyasygnować 10 razy więcej na naukę, niż w tej chwili? Oczywiście nie, bo ma zupełnie inne priorytety. Dlatego ja proponuję: Sprzedajmy wszystkie instytuty (z wyjątkiem tych, o których pisałem na początku).
Ktoś powie: "Nikt ich nie kupi". A ja odpowiadam: "Dopóki nie sprobujemy, to się o tym nie przekonamy".
Niektóre instytuty kupiłyby prywatne uniwersytety, o których pisałem kilka notek wstecz.
Niektóre instytuty kupiłyby duże koncerny, jak Philips, czy General Electric, które swoje centra badawcze mają rozrzucone po całym świecie (tylko nie w Polsce!).
Niektórych instytutów faktycznie nikt by nie kupił, ale to powinno dać do myślenia, czy naprawdę taki instytut jest do czegoś potrzebny.
Czy państwo powinno wycofać się po sprzedaniu opisywanych instytutów z finansowania nauki?
Nic takiego nie proponuję. Państwo polskie uczestniczy w globalnym rozwoju cywilizacji i nie powinno się uchylać od finansowania badań podstawowych, które nie dadzą zysku w ciągu 2, 5, czy 10 lat, ale później. Na takie badania firmy prywatne nie dadzą pieniędzy, a są potrzebne (dla dobra naszych dzieci i wnuków). Finansowanie badań podstawowych jest bardzo proste. Wystarczy płacić za publikację.
Wszystkie czasopisma naukowe mają swoją wagę (tzw., impact factor) i bardzo łatwo ocenić wartość publikacji. Na przykład: Nature 3 mln zł, Applied Physics Letters 600 tys zł, Physica Polonica 40 tys zł (liczby przykładowe).
Ktoś powie, że nigdzie tak na świecie nie finansuje się nauki. Co prawda, to prawda, ale my nie mamy nic do stracenia. Eksperyment się nie uda? Nic się nie stanie, bo i tak polska nauka w przeważającej swej części umrze za kilkanaście lat.
A może eksperyment będzie udany?





Komentarze
Pokaż komentarze (37)