Wpada Holender do pubu i krzyczy: "Słuchajcie, znam fantastyczny kawał o Belgach!" Na to jakiś facet: "Ale my jesteśmy Belgowie". "Nie szkodzi, powtórzę trzy razy"- odpowiedzaiał Holender.
W poprzedniej notce napisałem też fantastyczny, ale nie kawał, tylko kawał wielkiej mądrości, który brzmiał tak:
Ja mam swoją teorię, wyjaśniającą dlaczego różnimy się od całej reszty Europy, tej bogatej, i tej biednej. Dlaczego kradniemy więcej, pijemy więcej, klniemy więcej, bijemy dzieci więcej, dlaczego nie sprzątamy kup psich, hałasujemy sąsiadom, itp.
Najprostsze wytłumaczenie jest takie, że jesteśmy jedynym krajem Europy zdominowanym przez religię. Ale Irlandia i Hiszpania jakoś dały radę wejść na wyższy stopień "uczłowieczenia", czyli zgodnego życia i budowania dobrobytu. Odbyło się to kosztem religii, ale pytanie, dlaczego tak się mogło stać, a u nas nie bardzo?
Otóż jeszcze przed upadkiem socjalizmu widziałem statystykę zarobków w różnych krajach w Europie.
Polska była jedynym, powtarzam, jedynym, krajem, w którym zarobki nauczyciela i lekarza rażąco odbiegały w dół. We wszystkich krajach (ZSRR, Czechach, Holandii, Francji, itd) to były 2-3 średnie krajowe, a u nas jedna druga.
Skąd się taka dysproporcja wzięła? Na pewno nie była to dyspozycja Moskwy (bo tam było tak jak w innych krajach), ani Papieża. Czy Bierut z Gomułką sami tak wymyślili? Pewnie tak.
Natomiast zbrodnią (bo można to przeliczyć na życie ludzkie) wszystkich kolejnych rządów było to, że tego nie zmienili...


Komentarze
Pokaż komentarze (12)