Mocno mną wstrząsnął wczorajszy materiał nadany Wiadomościach TVP1 o odsłonięciu tablicy upamiętniającej ofiary zatopienia przez Rosjan niemieckich statków pasażerskich "Wilhelm Gustloff", "Goya" i "Steuben" w 1945. Wstrząsająca jest śmierć 20.000 ludzi. Wstrząsająca jest niechęć do upamiętnienia ich śmierci tablicą w kościele. Bardzo chciałem napisać coś od serca, równie wstrząsającego. By nie wyjść na kompletnego durnia i ignoranta przeglądnąłem internet i... ...
...W bieżących serwisach nic nie znalazłem, co mnie zaskoczyło. Sięgnąłem do źródła, czyli serwisu Wiadomości TVP1. I tu mnie olśniło. Okazało się, że tak naprawdę oglądałem dwa bardzo podobne do siebie materiały, emitowane prawie w tym czasie, ale przez dwie konkurencyjne stacje. Najpierw w "Faktach" TVN, pół godziny później w "Wiadomościach" TVP1 (nie uważałem, przyznaję się). Dla porównania znalazłem w internecie mały artykuł z odsłonięcia tablicy w kościele Stella Maris na serwisie "Gazeta.Trójmiasto" (małymi literkami dopisano na dole Gazeta Wyborcza Trójmiasto). Artykuł ukazał się w internecie 2010-01-31 czyli w niedzielę o godz. 18.14. Domyśłam się, że został wydrukowany w poniedziałek rano. Uroczystość odsłonięcia tablicy, jak domyślam się odbyła się również w niedzielę, zapewne koło południa, ewentualnie jeszcze w sobotę, bo Wilhelm Gustoff zatonął 30 stycznia 1945 przed północą. Przypominam, że materiał w telewizji, pardon, w obu telewizjach, ukazał się wczoraj, czyli w środę 3 lutego. Lekko licząc 80 godzin po mszy. Jako kompletny amator montuję kilkuminutowe filmy, składające się z kilkunastu ujęć, w 2 godziny. Domyślam się że fachowiec na fachowym sprzecie też to potrafii zrobić w podobnym czasie, tym bardziej, że w wiadomościach chodzi o aktualność, a nie efekty artystyczne. Czyli materiał powinien ukazać się w wiadomościach niedzielnych.
Wiem, dołożono do tego jeszcze kilka komentarzy, które zapewne dokręcono w poniedziałek. Ale poniedziałek to nie środa. Czepiam się? Otóż zostało pełne dwa dni na różnego rodzaju manipulacyjki. Zwłaszcza widoczne było to w "Faktach" TVN. Ni z tego, ni z owego domontowano scenki z Aleksandrowa Kujawskiego. Też 1945 rok, też zabici Niemcy, ale to zupełnie inna opowieść. Druga manipulacyjka to montaż ukazujący posła PiS protestującego przeciw umieszczeniu tablicy w kościele redemtorystów. Nota bene kościół pokazany w tej scenie to katedra w Gdańsku-Oliwie, a nie kościół Stella Maris w Gdynii. Komentarz do takiego zestawienia- "PiS kontra redemptoryści" jest zbyteczny. Pominę ewentualne manipulacyjki dokonane tu i ówdzie w wypowiedziach- bo tego nie wiem, a jedynie się domyślam.
Być może wrócę jeszcze do "Wilhelma Gustloffa" -to naprawdę wstrząsająca historia... Rozumiem protest tych, którzy wojnę przeżyli i na własnej skórze odczuli niemiecką okupację. Ale osoby urodzone kilkadziesiąt lat po wojnie, a zwłaszcza osoby pełniącę "misję publiczną" (zarówno dziennikarze TVN jak i politycy z PiSu) powinni bardzo ważyć swoje słowa i wystrzegać się "podżegania" i "manipulacji"


Komentarze
Pokaż komentarze (2)