hebi hebi
84
BLOG

Radek Sikorski- wz. 1963

hebi hebi Polityka Obserwuj notkę 0

Jeżeli Radek Sikorski jest "nową" bronią PO w kampanii prezydenckiej to dopisek wz. 1963 jest jak najbardziej na miejscu. Oczywiście bronią do wyrzynania watah. Czy broń ta może być skuteczna. Raczej wątpię.

Początkowo po rezygnacji Donalda z urzędu prezydenta, faworytem mediów wydawał się być Marszałek Komorowski.  Nota bene jako konstytucyjny zastępca prezydenta ma niewątpliwe pierwszeństwo w PO do kandydowania i duże szanse u publiczności. Radek Sikorski, mam wrażenie, był na drugim planie- wczoraj jednak zaczął medialną ofensywę. Między innymi pojawił się w programie "Tomasz Lis narzygo". Trudno nazwać ten program inaczej, zważywszy że jego gościem honorowym był człowiek honoru nr 1 w Polsce czyli Wojciech J. Nieszczęśliwie Radek Sikorski był kontynuatorem Generała. Mocno niefortunna wtopa.

Radek Sikorski jako broń przeciw Lechowi Kaczyńskiemu ma pewne "plusy ujemne". Dla entuzjastów PO (i entuzjastów PiS także) nie do przyjęcia jest  jego lawirowanie między PiS a PO. Mało smaczne było przy tym sławetne "wyrzynanie watah". Po drugie definicja encyklopedyczna Radosława Sikorskiego to "Anglik urodzony w Polsce, ożeniony z Amerykanką pochodzenia żydowskiego". W sam raz na na wzruszający melodramat, ale przy wyborach prezydenckich mocno niewygodne- zważywszy na niekonstytucyjny, ale dosyć realnie istniejący urząd Pierwszej Damy (takie mini- ministerstwo opieki nad chorymi, dziećmi i kobietami).

Jednak największą wadą-zaletą Radosława Sikorskiego jest według mnie rok urodzenia. 1963. Tusk to rocznik 1957. Niby różnica niewielka. Ale co lata sześćdziesiąte, to nie pięćdziesiąte. Jedną z przyczyn (może drobną, ale...) wygranej PO w poprzednich wyborach parlamentarnych była róznica między latami pięćdziesiątymi (Tusk), a czterdziestymi (Kaczyńscy). W roku 1995 "młody" Kwaśniewski (1954) wygrał ze "starym" Wałęsą (1943), w pięć lat potem jak "młody" Wałęsa przejął prezydenturę od "starego" Jaruzelskiego. W czasie rewolucji lat płyną z podwójną szybkością...

Przypomina mi się film, bodaj "Nocna Zmiana", na którym pojawiają się w epizodach dwaj młodzi, mocno wystraszeni chłopcy. Donek Tusk i Waldek Pawlak (rocznik 1959). Jest rok 1992, obaj dostali wtedy swoje szanse od starych wyg. Po starych wygach ślad dawno zaginął (kto jeszcze pamięta Jana Olszewskiego, a z drugiej strony np. Leszka Moczulskiego- obaj rocznik 1930 !). Dziś Waldemar Pawlak ma lekką siwiznę i okulary, twarz Donalda Tuska też już nosi ślady minionych dziesięcioleci. Obaj są premierami w jednym rządzie- drobny chichot historii...

Nie wątpię że w pokoleniowym starciu wyborczym "młody" Sikorski miałby przewagę na "starym' Lechem Kaczyńskim. Jednocześnie jednak przyłożyłby chcąc nie chcąc "staremu" Tuskowi. Otóż nie sądzę by Donald Tusk dał szansę Radosławowi Sikorskiemu. Jeżeli prezydentem, czyli "ojcem narodu" miałby zostać ktoś z rocznika 63, to byłby to praktyczny wyrok wcześniejszej emerytury (politycznej), nie tylko dla Donalda Tuska, ale dla bardzo wielu działaczy wszystkich Partii. Do tego Donald na pewno nie dopuści.

hebi
O mnie hebi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka