hebi hebi
108
BLOG

TU-154, wina TAWS?

hebi hebi Polityka Obserwuj notkę 0

Kilka dni temu zamieściłem notkę o podobnym tytule i ku mojemu zaskoczeniu pojawiła się przy niej spora liczba komentarzy. To znaczy że temat jest gorący, tymczasem ogłoszenie choćby wstępnych rezultatów prac oficjalnej komisji przesuwa się coraz bardziej w czasie...

Bardzo dużo mówi się o TAWS. Wiadomo, że TU-154 był w taki system wyposażony, trwają natomiast spekulacje, po pierwsze czy ten system był właczony czy nie, po drugie czy wprowadzono do niego odpowiednie poprawki pogodowe. Otóż z rozmowy z płk Tomaszem Pietrzakiem wynika że TAWS nie powinien w katastrofie odgrywać decydującej roli. Mały cytat z RMF24: Procedura zakazuje używania systemu TAWS na lotnisku w Smoleńsku - mówi gość Kontrwywiadu RMF FM płk Tomasz Pietrzak.

Zaciekawiło mnie to i sprawdziłem kilka rzeczy.  Po pierwsze wypowiedź płk Pietrzaka jest odrobinę zmanipulowana. Dokładny cytat z wywiadu brzmi: "Nie wiem, czy wyłączyli czy nie. Po prostu wydaje mi się, że instrukcja, która mówi o tym urządzeniu - po prostu jest zakazane używanie tego urządzenie, kiedy jest ciśnienie QFE czyli wysokość względna od wysokości lotniska". Czyli zabronione warunkowo, a nie całkowicie. Ale to w sumie drobiazg.

Z drugiej strony mamy liczne opinie ekspertów, że nigdy dotąd samolot wyposażony w TAWS nie uległ tego typu katastrofie. Mam jednak wrażenie że są to raczej zapewnienia producentów TAWS o charakterze lekko reklamowym. TAWS jest dziś standardowym wyposażeniem samolotów pasażerskich (przynajmniej renomowanych linii lotniczych), tymczasem zderzenia samolotu z terenem zdarzają się i dziś. Prawda, zazwyczaj wynika to z dodatkowych problemów technicznych lub bezpieczeństwa.

Przede wszystkim TAWS nie jest systemem nawigacyjnym, a jedynie systemem ostrzegania przed przeszkodami terenowymi.Pochodzi jeszcze z lat 70-tych a jego celem było ostrzeganie załogi, że samolot znajduje się zbyt nisko w stosunku do najwyższego wzniesienia w okolicy. Zapewne dzisiejsze wersje TAWS są dużo bardziej dokładne, dysponują dokładniejszymi modelami terenu i współpracują z GPS, ale to jeszcze mało. Zbyt mało by porównać z systemami nawigacyjnymi znanymi z filmów wojenych z pociskami samosterującymi typu niegdysiejszy "Tomahawk". Generalnie system TAWS bazuje na pośrednich pomiarach wysokości przy pomocy pomiarów ciśnienia atmosferycznego, a jego dokładność bez dodatkowych korekt jest rzędu dziesiątków metrów w pionie.

Załoga nie może więc lądować według TAWS, musi mieć albo dodatkowe precyzyjne oprzyrządowanie nawigacyjne, albo wystarczającą widoczność. Pierwszego chyba nie miała, drugiego tym bardziej nie... Koło się zamyka...

hebi
O mnie hebi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka