hebi hebi
38
BLOG

Sędziów mundialowych prowokacyjnie popieram

hebi hebi Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Mniej więcej na godzinę przed rozpoczęciem meczu RFN-Anglia przypadkowo (?) sięgnąłem do sterty starych gazet przeznaczonych na podpałkę. Na wierzchu był krakowski Dziennik Polski z dnia 10 czerwca 2010 r. ściślej strony sportowe- dodatek specjalny poświęcony rozpoczynającym się własnie mistrzostwom świata w piłce nożnej. Wewnątrz oczywiście prezentacje drużyn, stadionów, terminarz rozgrywek. A na stronie D23 wspomnienia mundialowe Michała Listkiewicza pod tytułem "Maradona kopał w drzwi". Otóż pod rokiem 1994 USA jest napisane:

"To moje drugie mistrzostwa w roli sędziego, też asystenta, dostałem cztery mecze. (...) Pewnie w USA sędziowałbym dłużej, ale sędzia główny w meczu RFN-Belgia Szwajcar Kurt Roethlisberger nie podyktował ewidentnego karnego dla Belgów. (...) Cała nasza trójka sędziowska po tej wpadce zakończyła turniej. Tyle, że główny winowajca zaprosił mnie i drugiego sędziego bocznego z Paragwaju na tydzień do Las Vegas".

Pyszniutka jest jest ta kwestia Listkiewicza. Bez żadnej żenady. Bo on przecież nic nie wziął. Wziął główny. Główny odpalił dolę kolegom, bo był uczciwy. Nieuczciwy by się wypiął na kolegów- bo ich wkład w niepodyktowanie karnego był żaden. Ale uczciwy sędzia załatwił im od sponsorów darmowy tydzień w hotelu w Las Vegas z darmowymi żetonami do gry i darmowymi drinkami i zapewne z darmowymi kibickami. Ile dostał główny w gotówce można tylko pomażyć...

I tu prowokacyjnie popieram sędziów. Bo niby czasy sędziów amatorów, prowadzących mecze za zwrotem kosztów delagacji dawno minęły. Za sędziowanie jednego spotkania naszej ekstraklasy sędzia dostaje lekko licząc średnią polską pensję miesięczną. Za 90 minut ciężkiej pracy. Na Euro 2008 sędzia dostawał równowartość średniej rocznej polskiej pensji. Dużo, ale w porównaniu z milionami przepływającymi rwącym potokiem przez światowy futbol, są to tylko ochłapy. Po stronie sędziów są to tylko dziesiatki tysięcy baksów, podczas gdy po stronie piłkarzy są dziesiątki milionów. Przy takiej rozpiętości wynagrodzeń, jakim szacunkiem mogą obdarzać nawet początkujący piłkarze sędziego-żebraka. Owszem FIFA dokłada starań, aby dołożyć kasy. Ale czyni to w głupi sposób- poprzez organizowanie szkoleń sedziowskich all incusive na Mauritiusie. Fajnie, ale ileż można jeść, pić i pieprzyć... A gdzie willa z basenem i widokiem na morze (jezioro, góry), jacht, żona wiecznie poniżej trzydziestki, pokojówka zawsze do usług, powszechny szacunek otoczenia- ot takie zwykłe, ludzkie marzenia.

Jeżeli działaczom piłkarskim, klubom piłkarskim, federacjom narodowym, właścicielom piłkarzy tak bardzo zależy na uczciwości w futbolu, to niech się podzielą się swoimi prawdziwymi dochodami z sędziami piłkarskimi. W innym przypadku będziemy mieli ciągłe ten sam widok. Oburzenie na sprzedajnych sędziów, gorące dyskusje o koniecznych zmianach. I jak zwykle bez efektów.

Bo kupowanie sędziów jest po prostu najtańsze...

hebi
O mnie hebi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości