hebi hebi
195
BLOG

Nuż w tważy cz. IV

hebi hebi Polityka Obserwuj notkę 0

Gitowcy zreformowali szkołę od dołu, więc kolej na prawdziwe reformy, czyli reformy od góry, czyli reformy epoki Jerzego Kuberskiego- Ministra Oświaty z lat 70-tych. W absolutnie największym skrócie Kuberski chciał wprowadzić (czyli tak naprawdę przywrócić z lat 50-tych) dziesięcioletnią szkołę podstawową. Widmo dziesięciolatki przez dziesięć lat straszyło po polskich szkołach, znikło bodaj w czasach Solidarności. Jako produkt uboczny i zastępczy udało się natomiast ekipie Kuberskiego stworzyć na wsi Gminne Szkoły Zbiorcze, które straszyły już bardziej realnie.

Ważniejsze są jednak inne reformy- bardziej nieoficjalne.

Chronologicznie pierwsza i prekursorska była aryzacjaz roku 1968. Nie tylko szkół, ale szkoły okazały się ważne, bo jak wiadomo Prawdziwego Polaka może wychowywać tylko Prawdziwy Polak. Nie da się ukryć, że ówczesna pedagogika opierała się na autorytetach pochodzenia żydowskiego. Jeden Marian Falski był Polakiem, a i on okazał się masonem... Tyle że ich następcy okazali się o wiele, o wiele gorsi.

Ponieważ odchodzących "starych" pedagogów, trzeba było szybko kimś zastąpić, więc konsekwencją była feminizacja zawodu. Wynikała ona w dużej mierze z upadku prestiżu nauczyciela. Jej skutkiem był dalszy dynamiczny upadek prestiżu nauczyciela. I wspomniane w poprzedniej części pojawienie się "gitowców". Feminizacja jest jawnie sprzeczna z zasadami Równości, ale nikt się do tego nie chce wtrącać. W wielu polskich szkołach mężczyzna może pracować tylko jako pracownik fizyczny (hydraulik, wuefista, pan od zajęć technicznych), a nie jako prawdziwy nauczyciel. Zgoda co do totalnej feminizacji nauczania początkowego. Ale od czwartej, piątej klasy dzieci potrzebują już męskiego autorytetu, to chyba jasne...?

Nowe nauczycielki przepojone były ideami nowoczesnego nauczania(wspomniana uprzednio teoria zbiorów albo teoria grafów) zapominając że pomiędzy profesorami wyższych uczelni a siedmioletnimi dziećmi jest jednak pewna różnica, także intelektualna. Nie twierdzę że nowoczesne metody nauczania same w sobie są głupie. Głupie było ich wprowadzanie- byle szybko i byle jak, bez oglądania się na możliwości uczniów.

Za ideami nowoczesnego nauczania kryły się w rzeczywistości stare, ale jare idee Stalina, czyli wspaniała idea samowychowania młodzieży. Samowychowanie oczywiście w sensie wychowania bez rodziców. Nie wsensie wychowania bez Partii.

Konsekwencją była totalna ideologizacja szkoły. Szkoła lat 60-tych (czyli ta z portretami Gomułki i Cyrankiewicza) była względnie bezwyznaniowa. W latach 70-tych (już bez portretów Gierka) wprowadzono przymusową modlitwę przed rozpoczęciem pierwszej lekcji. Oczywiście modlitwę marksistowską. Brzmiała ona tak: "Polsce Ludowej - serca, myśli, czyny..."

I nie tylko to... była na przykład jeszcze zamierzona likwidacja ZHP. W zamian zaczęto wprowadzać HSPS- Harcerską Służbę Polsce Socjalistycznej, czyli w skrócie Gierekjugend. Na szczęście harcerze w większości się nie dali... 

Na koniec zostawiłem najbardziej znaną reformę Kuberskiego, czyli Kartę Nauczyciela. Jej konsekwencją miała być później Karta Ucznia. Miała...

...czyli w następnej notce postaram się nie przynudzać, bo temat jest od dawna świeży, czyli PRAWA UCZNIA.

 

hebi
O mnie hebi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka