hebi hebi
166
BLOG

Prawa Ucznia (wykaz) czyli nuż w tważy cz. VI

hebi hebi Polityka Obserwuj notkę 0

Konsekwentnie brnąc przez dżunglę polskiego szkolnictwa-szkodnictwa przedstawiam teraz kompletny, jak sądzę, wykaz Praw Ucznia. Jesteśmy przyzwyczajeni do do wielostronnicowych i wieloparagrafowych kodeksów, a tymczasem Prawa Ucznia biją wszelkie rekordy lakoniczności. Jest ich 6 (słownie sześć). Oto one wymienione dla urozmaicenia w odwrotnej kolejności:

6) prawo wyboru nauczyciela pełniącego rolęopiekuna samorządu.

Ewidentnie jest to prawo samorządu szkolnego, a nie ucznia. Trzeba przyznać dość mocne. Móc wybrać z pośród 30 nauczycieli najlepszego (dla uczniów) to nie jest mało. Gdyby tak władze Polski miały prawo wyboru ambasadora Rosji w Warszawie...

5) prawo organizowania działalności kulturalnej, oświatowej, sportowej oraz rozrywkowej zgodnie z własnymi potrzebami i możliwościami organizacyjnymi, w porozumieniu z dyrektorem.

To też jest prawo samorządu, a nie poszczególnego ucznia. Owszem, całkiem sensowne. Jak w praktyce to wygląda, to inna rzecz.

4) prawo redagowania i wydawania gazety szkolnej.

Również prawo samorządu uczniowskiego, a nie ucznia. Z resztą niezłe- bo wolność prasy- ale dlaczego w liczbie pojedynczej. Czy np. poszczególne klasy nie mogą mieć swojej gazetki, czy to ściennej, czy internetowej?

3) prawo do organizacji życia szkolnego, umożliwiające zachowanie właściwych proporcji między wysiłkiem szkolnym a możliwościąrozwijania i zaspokajania własnych zainteresowań.

No, tu chyba już dochodzimy do pierwszego Prawa Ucznia. Na pierwszy rzut oka brzmi wspaniale, choć raczej jest to postulat niż konkret. Po chwili refleksji jednak trzeba zauważyć dość ewidentny brak rodzinyw tym zapisie. To powinno brzmieć mniej więcej tak: prawo do organizacji życia szkolnego, umożliwiające zachowanie właściwych proporcji między życiem rodzinnym, wysiłkiem szkolnym a możliwościąrozwijania i zaspokajania własnych zainteresowań zgodnych z oczekiwaniami rodziców.Ale który pedagog na to by się zgodził? 2) prawo do jawnej i umotywowanej oceny postępów w nauce i zachowaniu.

Niewątpliwie drugie prawo ucznia. Podobno w dawnych czasach rzeczywiście ocena ucznia była słodką tajemnicą profesora. Sądząc z lektury literatury pięknej, oceny były wpisywane do prywatnych notesów profesora i nawet dyrektor szkoły nie zawsze miał do nich dostęp. Ale to dawna historia. Natomiast szokuje mnie, że dziś nikomu z twórców ustawy nie przyszło do głowy uzupełnić zapis ewidentnie brakującym słowem: SPRAWIEDLIWEJ. Sprawiedliwość w szkole, żeby smarkaczom się w głowach poprzewracało...?!

1) prawo do zapoznawania się z programem nauczania, z jego treścią, celem i stawianymi wymaganiami.

Trzecie prawo ucznia. Skromniuteńkie. Właściwie żadne. Każdy więzień ma podobne prawa. Zbieżność więzień - uczeń niestety jest nieprzypadkowa. Dlatego kolejną notkę postanowiłem poświęcić porównaniu Praw Ucznia w polskiej szkole przełomu XX i XXI wielu z Prawami Murzyna na typowej amerykańskiej plantacji niewolników w wielu XVIII...

  

  

 

 

hebi
O mnie hebi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka