521 obserwujących
825 notek
2900k odsłon
  7028   0

Przecież to robol był

- Gdzie idziesz, Staszek?

- A tak, z kolegami pogadać...

- W taki mróz, dzieciaku. Na Motławie będzie z pół metra lodu.

- Jakoś się nie boję mrozu.

- Ty to w ogóle za bardzo się nie boisz, wiesz?

- Do czego tata pije?

Wstał, ręce mu się lekko trzęsły; nie ze zdenerwowania. Po latach pracy dla socjalistycznej Ojczyzny i po Syberii, pamiątki.

- Myślisz, że ich przechytrzysz, tak?

- A właśnie, że tak myślę...

- Sam? AK nie dała rady, Rząd w Londynie nie dał rady, Amerykanie nie

dali rady, ty dasz radę, tak? Sam...

- Nie sam, mamy Wolne Związki Zawodowe. Ludzie się nie boją.

I pamiętają...

- Zabiją cię, tak jak tamtych, dziesięć lat temu, Stanisław.

- Teraz nie, boją się. Słyszał tata o Lechu? On otwarcie z nimi walczy. Powiedział

nawet, że powinno się granatem... na posterunek..., ale inni

zakrzyczeli, że nie wolno. On się niczego nie boi, nikogo. Otwarcie mówi, żeby się nie bać. I też mówić otwarcie, tak jak on...

- Skąd wiesz, że to nie prowokator?

- On? Nie. Nigdy. Ma taki płomień w oczach. Jego się boją Wszystko mu

można powiedzieć, zwierzyć się, on jest nasz...

- Plotki były...

- Esbecja siała, żeby skłócić.

- Bądź ostrożny. Tylko ciebie mamy. I życie przed tobą.

- Będę...

 

***

 

- Pan M.?

- Tak, ja, a o co chodzi?

Mundurowy tym razem nie był arogancki. Śnieg padał gęsty i orłu na

czapce dorobił koronę i szpony.

- Nieszczęście było, panie M. Syn nie żyje.

- Jak to nie żyje, przecież...

- Utonął w Motławie. Dwa miesiące temu. Przykro mi.

- Utonął? Przecież mróz i śnieg był? I dopiero teraz...

- Nie wiem. Proszę podpisać. Będzie rozpoznanie. Tego, co zostało; pan

pójdzie?

- Żonę by zabiło. Ja pójdę.

 

***

 

- Źle wyglądasz, Mietek.

- A... Na treningu. Dzieciaki topielca znalazły.

- Pijany?

- Skąd mam wiedzieć? Młody. Dziwne, bo mówili, że on tak dwa miesiące,

że pod lodem. A nie napuchnięty, nic. Wiesz, to nie pierwszy; człowiek na wodzie robi tyle lat, to swoje widział.

- To czemu się tak przejmujesz?

- Nogi miał obcięte, tuż pod kolanami.

 

***

 

- Ty, po co wyście mu, kurwa, nogi obcięli?

- Myślisz, że co, dla przyjemności?

- Każdy będzie wiedział, że to my.

- Oto chodzi. Może... nie, żeby każdy wiedział, ale ten co nam go wystawił.

- Po co?

- Ciekawe czasy idą, a on dostanie awans.

- Kapuś? Na co? Na starszego kapusia?

- Widzisz... Zdziwisz się. Na marszałka.

- Piłsudskiego?

- No!

- No ale nogi ciąć?

- Przecież to robol był, nalej.

 

 

 

 

Lubię to! Skomentuj118 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale