Ponoć historia kołem się toczy. Ponoć i chociaż polskie dzieje są raczej mocno graniaste, to jednak powtarzają się z regularnością szwajcarskiego zegarka posła Nowaka. Obecnie, kolejny raz dobijają do pełnej godziny. I nie chodzi nawet o sfałszowane czy wypaczone wybory. Hucpa z jaka mieliśmy do czynienia, jest mimo wszystko dziwnie wpisana w tę część Europy. Bez tej częściowo wschodniej mentalności, charakterystycznej dla naszych sąsiadów zza Buga czy Niemna, nigdy nie pozwolilibyśmy, na pewne praktyki, do tej pory raczej lekceważone. Nie, nie ma usprawiedliwienia dla takiego cyrku, ale w jakimś stopniu sami, jako społeczeństwo zań odpowiadamy, bo taki proceder nie rodzi się z dnia na dzień. Trwa latami, w naszym przypadku ćwierćwiecze albo dłużej. Chodzi raczej o reakcje na to co się stało w wyniku tych "wyborów".
Otóż , od początku zamieszania , pomijam tu czy celowego czy nie, bo to raczej jasne, mamy do czynienia z bezpardonowym atakiem na demokrację. Ktoś, dla swoich partykularnych , partyjnych interesów, gotów jest podpalić Polskę, cofając ją w mroki dziejów, słusznie minionych ponoć w 1989. Zresztą metody i argumenty, jakimi posługuje się to środowisko, są niemal żywcem wyjęte z PRL-u, a i twarze jakby znajome. Ci podpalacze nie cofną się przed najbardziej prymitywną manipulacją i agresją, byle tylko osiągnąć cel w postaci nieograniczonej władzy. Będą dzielić i jątrzyć, podburzać społeczeństwo bo przecież państwo to oni, demokracja tak, ale tylko jeśli służy ich interesom, ich zwycięstwu.
O kim mówię? No to chyba jasne...Nie dalej, jak dzisiaj znów mieliśmy do czynienia z tą retoryką. A i wczoraj jej nie zabrakło. PRL w pełnej krasie i rozkwicie. To już nawet liczebnik przy kolejnej Rzeczpospolitej nie potrzebny. Pani Premier , swoją dzisiejszą wypowiedzią tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła. To już wiecie o kim mowa.
Do tej pory sądziłam, że nic nie jest mnie bardziej wyprowadzić z równowagi, w tych powyborczych przepychankach, niż buta i arogancja urzędującego Prezydenta. Jak bardzo się myliłam, pokazała dzisiejsza konferencja Ewy Kopacz. Nie pisze nawet o wyraźnym oderwaniu od rzeczywistości, bo trudno inaczej określić stwierdzenie, że Polacy sa dzisiaj dumni ze swojego kraju- w domyśle dumni z kraju fantastycznie rządzonego przez PO. W dumę z historii Polski jeszcze byłabym skłonna uwierzyć, ale opowiadanie kocopołów o o dumie z PO, przez Premier i przewodniczącą rządzącej partii, w sytuacji gdy się przegrało wybory samorządowe zakrawa na kpinę, ale i przypomina chwyty typowe dla nieboszczki komuny. Zakłąmywanie rzeczywistości to czasem jedyne wyjście skompromitowanej władzy.
Jednak dużo groźniejsza i dużo bardziej oburzająca jest dalsza część tej wypowiedzi. Do tego, że Pani Premier, łągodnie mówiąc- dosyć często mija się z prawdą, zdążyliśmy sie przyzwyczaić. Dlatego jej zapewnienia o tym, jakoby jej rządy nie będą dzielić Polaków na tych X i tych Y od razu można było włożyć między bajki. I słusznie, zwłąszcza gdy z ust Ewy Kopacz mogliśmy dziś usłyszeć takie słowa: >>>Ci, którzy zostali mentalnie w przeszłości, mają problem, ale niech nie przenoszą swoich problemów na wszystkich<<< Nie trudno się domyślić, kogo dotyczy ta wypowiedź. Ci, którzy kwestionują wynik wyborów, Ci którzy uznali, że wyborcza hucpa obraża ich godność i inteligencję, Ci wszyscy mają problem i są be, bo chcą podpalić Polskę. Najlepiej żeby trzymali się z dala od wszystkich, czyli pewnie od tych circa 15% zadowolonych z przebiegu i wyników wyborów. Ale o tym, że sama Konstytucja dopuszcza wypowiedzi krytyczne ze strony różnych środowisk, że to sedno demokracji, Pani Premier już zapomina. Dla niej to podpalanie kraju i podobnie jak dla Prezydenta, zamach na demokrację, jakiego z pewnością "nie będzie tolerować"
Brzmi znajomo? A jakże , tyle że w miejsce Ewy Kopacz wstawcie sobie nazwisko dowolnego pierwszego sekretarza i gotowe. PRL loading 98%. Historia po 25 latach, prawie zatoczyła koło. Po zatrzymaniu dziennikarzy, wyborczym cyrku, oburzających atakach Prezydenta i Ewy Kopacz na sporą część Polaków i liderów opozycji, swoistą "kropką nad i", domykającą graniasty okrąg, może być nobilitacja Jerzego Urbana, kojarzącego się z najgorszym obliczem PRL-u. Tokownia z Czerskiej wybrała go sobie bowiem na eksperta od spraw wyborów, Polski, demokracji (SIC!) i jakże by inaczej, Jarosława Kaczyńskiego, który zdaniem rozmówcy TokFM , dąży do podpalenia Polski, psuje demokrację i jest gorszy od Putina, a to wszystko jest wystarczającym powodem by go zamknąć no i w ogóle nigdy nie dopuścić do władzy, bo wprowadzi zamordyzm i faszyzm. Nie tak dawno temu, w dyskusji z jednym z blogerów padł ten odwieczny, leminży argument przeciwników prezesa PIS. I kto tu dzieli? Kto psuje demokrację i chce podpalić kraj, skłócając wszystkich ze wszystkimi? Pomijając wyraźnie paranoiczny i prowokacyjny charakter wynurzeń Urbana, sam fakt powoływania twarzy stanu wojennego na eksperta, trudno uznać za coś innego, niż wprzęgnięcie mediów , zaprzyjaźnionych z rządem w manipulację i demontaż demokracji, a stąd do PRL Bis już tylko mały...znak drukarski, kropki nad i...


Komentarze
Pokaż komentarze (45)